James Brown czy Elvis Presley? Który z tych dwóch wniósł więcej do muzyki rock’n’rollowej?
Dzisiaj na antenie Antyradia kolejny temat zainspirowany artykułem zamieszczonym w lutowej ‘Machinie’. Tym razem Jah Jah i Vito znaleźli natchnienie w artykule o Jamesie Brownie, jednym z najbardziej znanych wykonawców muzyki pop. W ten oto sposób, we wtorkowym wydaniu Antyradio Machina było nie tylko o wspomnianym piosenkarzu, jego legendzie i o jego wkładzie do muzyki rock'n'rollowej, ale także o soulu i funky. James Brown został przy tym skonfrontowany z Elvisem Presleyem, legendą i królem rock'n'rolla. Powstało pytanie, któremu z nich więcej zawdzięcza współczesna muzyka rozrywkowa, który z nich jest dla niej ważniejszy: James Brown czy Elvis Presley.
Głos w dyskusji zabierali zarówno słuchacze Antyradia, jak i zaproszeni do studia goście - Sebastian z zespołu Kochankowie Gwiezdnych Przestrzeni, grającego gatunki muzyczne, prekursorem których był James Brown oraz DJ Karol. Telefonicznie swoje opinie wyrażali ci, którzy z muzyki żyją, a więc Ewa Bem, Zbyszek Hołdys, Jan Borysewicz oraz Andrzej Nowak z TSA. Niby głosy rozłożyły się równomiernie.... Obaj piosenkarze byli w jednakowym stopniu uwielbiani i otoczeni przez swoich fanów kultem, obaj mieli swoich zwolenników, obaj byli w jednakowym stopniu ważni, ale... mimo wszystko wydawać się mogło, że w tej ‘konkurencji’ na prowadzeniu jest minimalnie jednak James Brown.
Na pewno obaj piosenkarze mieli jedną cechę wspólną: niezbyt gustownie wykreowany styl ubierania się (począwszy od fryzury, a na butach skończywszy) oraz zachowania na estradzie. Poza tym, każdy z tych legendarnych muzyków będzie mieć swoje muzeum. Elvis już takie ma - w Graceland, muzeum Jamesa Browna ma powstać wkrótce w domu, w którym mieszkał. Potomkom czarnoskórego piosenkarza porad w tym względzie udzielają chętnie członkowie rodziny Elvisa Presleya.