 Po wczorajszej szarudze śladu nie ma, słońce świeci i ptaszyny śpiewają. To się udziela... love is in the air.
Zwierzęta wczoraj dominowały, dlatego tresowane metodą klikerową kury spod Polanicy Zdroju, które wiedzą gdzie skrobać i dziobać w ziemi, żeby znaleźć coś wyjątkowo smacznego (a potem znieść równie dobre w smaku jajo) mają dzisiaj darowane. Zaistniały na antenie i niech się cieszą, bo nie każdemu jest to pisane.
Są jednak i tacy, którzy woleliby nie mieć prasy i nie być przedmiotem antenowego zainteresowania Vita i Marzeny w Kurrantach, a jednak byli. Chodzi tutaj o lekarkę rodem z Mongolii, praktykującą na mieszkańcach kraju nad Wisłą, która proponowała swoim pacjentom leczenie preparatami z żółwi, węży i niedźwiedzi. To zapewne środki medycyny tybetańskiej, pomagające Mongołom nie tylko na ból głowy. Pani doktor zalecała popijanie ich alkoholem. Do końca nie wiadomo jakim – mongolskim czy polskim, ale może powie to prokuratorowi, bo właśnie została zatrzymana.
W ogóle środki medycyny ludowej sprawdzają się chyba tylko w tym kraju, skąd pochodzą. Na Polaków powinna zadziałać maść z polskiego zająca. Ryszard Kalisz też nie wiadomo czym się leczył i... co leczył - czy depresję, w jaką wpadł po rozwodzie lewicy, czy modną w kręgach lewicowych ‘chorobę filipińską’. Co by nie było, lekarstwo zamiast postawić go na nogi – osłabiło tak, że nie mógł trafić, bidusia, w Mercedesa, żeby w nim usiąść i kazać odwieźć się do domu. Mówiła o tym Joanna Senyszyn, gość Kurrantów.
Wątku dalekowschodniego ciąg dalszy: śląscy radni chcą nawiązać współpracę z jedną z prowincji chińskich i podpisać w tym celu stosowną umowę (ale po co?), a w Kielcach, będących bardziej chińskimi niż ustawa przewiduje, dwie imprezy chińskie jednego dnia – na jednym placu święto kultury chińskiej, na drugim - po sąsiedzku - protest przeciwko łamaniu praw człowieka w Chinach (kielczanie lubią utrudniać sobie życie). Jak by mało było chińszczyzny... ‘made in China man’ gmerał coś przy urządzeniu ze śrubkami i nakrętkami, ale nie bardzo było wiadomo przy czym.
Poza tym: badanie gustów najbogatszych tego świata pokazało, że w charakterze żon, narzeczonych i kochanek wolą oni zdecydowanie ciemnowłose, a na rudzielców nie chcą nawet patrzeć (wiadomo – rude to wredne); co się czyta w świecie (książki kucharskie, poradniki, kodeks cywilny i... nic); za wszystkie nieszczęścia i kataklizmy w Polsce odpowiada PO - nawet za wczorajszy brak prądu w Szczecinie i za zbyt wolne tempo budowania (zbyt) szybkiego tramwaju w Łodzi. |