Nie wszystko, co się źle zaczyna, musi się źle skończyć. Zresztą, czy zostawienie w domu komórki to takie nieszczęście? Mówią co prawda, że w dzisiejszych czasach człowiek bez komóry, to jak żołnierz bez karabinu, ale przecież nie zawsze jest taka potrzeba, aby zrobić z niego użytek i strzelać.
Taa... Ano przydarzyło się Dżadżykowi, że wyruszył z domu na spotkanie piątku bez tegoż wynalazku, ale może to i dobrze. Nikt go nie nękał niepotrzebnymi telefonami, a propozycji wypasionych kontraktów, które mogą go ewentualnie spotkać, wysłucha z poczty głosowej, gdy wróci do domu. Do prowadzenia Kurrantów komórka nie jest mu potrzebna. Telefon, a jakże, bardziej przydał się (był wręcz nieodzowny) zwycięzcy walentynkowego konkursu SMS-owego, którego rozstrzygnięcie Kurranci ogłosili na antenie. Dla przypomnienia: główną w nim nagrodą był wyjazd do Tunezji. Szczęśliwcem, który poleci do Afryki, okazał się być pan Stach. Gotów jest nawet wziąć tam ze sobą swoją osobistą małżonkę, do której zwycięskie życzenia walentynkowe były kierowane.
Walentynki za nami, na następne święto zakochanych trzeba czekać rok, ale już dziś można świętować dzień św. Faustyna - patrona ludzi samotnych. Wcale nie musi to być smutny dzień – kwiatki można wybrać (i kupić) sobie samemu, według własnego gustu. Najlepsze będą doniczkowe. Należy tylko pamiętać, co która roślina oznacza i z którą samotny identyfikuje się najbardziej. Jeśli jest wielkoduszny, powinien obowiązkowo kupić sobie drzewko pomarańczowe. Najmniej ‘twarzowy’ i najbardziej bez sensu wydaje się kaktus z kolcami, oznaczający brak sympatii do siebie samego. Trzeba się bowiem lubić, jaki by człowiek nie był. Noooo... To jest bardzo słuszna koncepcja.
Skoro dotknęliśmy kwestii uczucia... Rzecznik Praw Dziecka apeluje do ministra sprawiedliwości o wprowadzenie całkowitego zakazu stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Politycy uważają, że idea jest jak najbardziej słuszna, jednak ich pomysły wzajemnie się wykluczają. Według polskiego prawa, już teraz przemoc wobec dzieci jest absolutnie zabroniona. Po co więc zmiany? Okazuje się, że w przepisach brakuje wyraźnego uszczegółowienia, co jest przemocą w relacji rodzic - dziecko. No właśnie, czy przysłowiowy klaps lub wytarganie za ucho to już przemoc, czy za taką uważa się dopiero ‘trzy razy paskiem w tyłek’?
Pomysłowość ludzka nie zna granic. Właśnie za (nomen omen) granicą - najczęściej wschodnią - podrabianych jest mnóstwo polskich produktów, jak chociażby zaprawy i kleje firmy Atlas, płyn do zmywania Ludwik, batonik czekoladowy Pawełek. Wystarczy tylko zmienić im nazwę i już uchodzą za oryginalny produkt, niekoniecznie polskiej produkcji. A skoro o podróbkach mowa, to nie ma sprytniejszych w tej dziedzinie od Chińczyków. To tak na marginesie.
Podrobić nie można odkrycia polskich naukowców... To więcej niż pewne. Chodzi o nowy układ planetarny, podobny do Układu Słonecznego. Istnieje niebezpieczeństwo, że gdzieś tam funkcjonuje bliźniaczo podobny do Ziemi... inny świat... być może z drugą Polską, z drugim polskim Sejmem i Senatem, z drugim AntyRadiem i drugimi Kurrantami... Nie, to niemożliwe. Różne rzeczy można podrobić, różne rzeczy mogą zniknąć w jednym świecie i pojawić się w drugim, ale to nie dotyczy naszych Kurrantów i ich porannych spotkań z słuchaczami!