Hurra! Dzisiaj święto wszystkich Babć (dla przypomnienia – jutro Dzień Dziadka). Do nich śmigamy z kwiatami, całusami, życzeniami. Co im zawdzięczamy? Mnóstwo, a przede wszystkim zasady moralne, wiarę oraz poczucie, że jesteśmy kochani. Tak przynajmniej twierdzi większość ankietowanych na ten temat. I tak to chyba jest. Nikt nie jest taki wyrozumiały jak one, nikt nie jest tak cierpliwy, nikt tak nie kocha... Dzięki nim możemy mówić o wspaniałym dzieciństwie. W uznaniu zasług, w dniu swojego święta, wszystkie Babcie – krajowe i zagraniczne - usłyszały dedykowaną im przez KurrANTY pieśń Sex Pistols - God Save... the Babcie. :)
Babcie mają swoje święto dzisiaj, ale także swoje święto – 55. rocznicę istnienia - będzie obchodził (tyle, że za rok) Playboy. Magazyn już rozpoczął poszukiwania ‘króliczka’, który mógłby zostać gwiazdą specjalną numeru, uświetniającego tę okoliczność. I co z tego, że numer z wybraną w castingu dziewczyną ukaże się dopiero w styczniu 2009 roku – działać trzeba już teraz! Kurranty gotowe są wesprzeć przedsięwzięcie Playboya i przeprowadzić wstępny nabór ‘króliczkow’ w Polsce. Nie zostało sprecyzowane, co dziewczyna ma mieć (żeby przejść przez sito eliminacyjne), ale to więcej niż pewne, że powinna mieć... wszystko. Jah Jah i Vito rzucili hasło: Dziewczyna KurrrANTÓW, dziewczyną Playboya! Aby umożliwić jury podjęcie właściwej decyzji, fotki należy przesyłać na znany adres: kuranty@antyradio.pl.
Jak to wszystko jest ze sobą powiązane... O święcie możemy mówić także w przypadku pomysłu małej (malusiej) reaktywacji Antyradio Machiny. Kurranci postanowili przenieść odrobinę klimatu, zdjętej z anteny audycji, na blady świt. Będzie to klimat muzyczny, bo – nie da się ukryć – muzyka jest ważnym elementem KurrANTÓW. Nowa pozycja będzie nazywała się Machina PowerPlay. Dzisiaj w tym cyklu zaprezentowała się brytyjska formacja British Sea Power, wykonując Waving Flags z płyty Do you like rock music?. Ocena, jak się słucha tego singla, należy do słuchaczy.
Dalej już było mniej lub bardziej świątecznie, a mianowicie: o tarcicy z Niemiec zalewającej Polskę, o wczorajszym zwycięstwie Gołoty (brawo, Andrew), o podwyżce energii elektrycznej i balu dyrektorów elektrowni z całej Polski (jednak okazja do świętowania!), o nieuniknionym kryzysie gospodarczym z powodu mundurków szkolnych Giertycha, o wpisaniu do rejestru zabytków niektórych warszawskich stacji Szybkiej Kolei Miejskiej i o narodzinach puchoczuba w warszawskim ZOO.
A co robiła pani Krysia? Ha, zajęła się kwiatami (tymi, stojącymi w wazonie), bidusia. Natomiast małe skośne rączki uderzyły w wysoką technikę i wzięły w swoje żółte łapki palmtopy, a mistrz mowy polskiej odczytał fragment klasyka – Lalki Prusa.