 Doczekalimy siódmej z ogonkiem, a gdy to stało się faktem... pajechali. Po kim? Po czym?
Po księdzu, który z emerytek zrobił zakonnice, każąc podpisywać im jakieś oświadczenia, z których (gdy drżącą ręką składały podpis) najpewniej wynikało wszystko i nic. Teraz przynajmniej wiedzą, że są najstarszymi w świecie członkiniami jakiegoś zakonu. Wniosek pierwszy: nie iść na emeryturę, wniosek drugi: czytać ze zrozumieniem. Makaron też może być zakonnicą - nie pamięta, co podpisywała, gdy przyszła do roboty na KEN. Matko Przenajświętsza, zakonnica w AntyRadiu! Po Kubicomanii, która w naturalny sposób objawiła się ostatnio w RP. Na kanwie tego zjawiska społecznego rodzą się różne ciekawe pomysły, ot chociażby w głowach mieszkańców królewskiego miasta Krakowa. Za nielekkie pieniądze chcą oni budować w mieście profesjonalny tor Formuły 1. A co z innymi inwestycjami, na ten przykład stadionami? Dwa są w budowie od paru dobrych lat i końca nie widać. No cóż, więcej cierpliwości. Jak śpiewa Ocean, Niecierpliwy dostaje mniej... Po zdrowiu prezydenta pięknego kraju nad Wisłą, a w zasadzie po raporcie na ten temat. Nie ma i nie będzie, chociaż poseł Palikot tak łatwo nie odpuszcza. To może biegusiem przygotować coś w zastępstwie, jakiś inny raport? Makaron proponuje dokument o preferowanych sklepach odzieżowych, w których ruch i obrót robi głowa państwa. Po badaniach ‘ameryckich’ naukowców, którzy generalnie bredzą (bo są na dopalaczach). Wynika z nich (tych badań), że kobiety mają dylemat i muszą wybierać: albo zdrowe nogi, albo orgazm. Dwóch rzeczy naraz nie mogą mieć z powodu... wysokich obcasów, na jakich nieraz śmigają. Centymetry pod piętą szkodzą. Marzena przyszła do pracy w trampkach... Po durnowatych poleceniach służbowych, jakie muszą wykonywać szeregowi policjanci. Ich autorzy - komendanci - nagradzani są "Złotymi pałami" przez swoich podwładnych. Było już o ściąganiu butów w przedpokoju, gdy przychodzi się interweniować do prywatnego mieszkania, było o pisaniu oświadczeń, dlaczego psy służbowe szczekają, a o konieczności zabezpieczenia dowodu w postaci... uwaga, będzie porno... pływającego w rosole penisa – dzisiaj. Ponadto: po raz drugi studio wizytował prof. Bartoszewski (Władysław mu), a Chińczyk (niech go dunder...) zajmował się drewnem. |