Dzień-do-bry! Tylko z jednej młodej piersi i jednego młodego gardła się wyrwało powitanie o 7:00. Marzena nieobecna. Dzisiaj Vito sam budził, pobudzał i stawiał na nogi.
A czym? Chociażby sensacją na skalę światową o czworonożnym kurczaku, który wziął był wykluł się u nas, w ukochanej Polsce, w gospodarstwie jednego z hodowców drobiu na Kujawach. Nazwany został przez swojego pana Piętaszkiem, a z racji ‘nieobyczajności’ i w uznaniu zasług - objęty został przez Kurranty kur(r)atelą.
Nie mniej szokującą wiadomością była ta o Władimirze Putinie, przeprowadzającym radykalne zmiany w swoim życiu. Wraz ze zmianą piastowanego urzędu (już niebawem), zmienia on dotychczasową partnerkę życiową na młodszy model. Gruubo młodszy, bo aż o trzydzieści lat! Nowa koleżanka od serca przyszłego premiera Rosji – niejaka Alina, nie dość, że młodsza od poprzedniej pani Putinowej, to jeszcze bardziej gibka i bardziej wygimnastykowana. No cóż... jak to gimnastyczka. Dużo ćwiczy.
Co poza tym wybrzmiewało w Kurrantach? O zamiarze sprzedaży zasłużonej firmy Pectovin, produkującej od lat ‘wino marki wino’, znane do tej pory jedynie na rynku polskim. Słuszna decyzja - najwyższa pora, aby smak siarkowego napoju alkoholowego poznały inne nacje.
W serii o miastach: o podróżach prywatnym pociągiem po państwowych torach (casus z Bydgoszczy), o kampanii reklamowej Gdańska (pozazdrościli Krakowowi nalotu angielskich i irlandzkich turystów), o inicjatywie samorządowców warszawskiego Bemowa i planach ustrojenia ratusza w tej dzielnicy stolicy telebimem (hmm... też się promują?), o Europejskim Instytucie Równości ds. Mężczyzn i Kobiet w Wilnie, który bezskutecznie poszukuje odpowiedniej osoby na stanowisko szefa instytucji. Co najmniej dziwne, bo wymagania na ten stołek są takie niewielkie – wystarczy być z zawodu... dyrektorem.
Dobra, wystarczy. Kurnik zamyka się... Aha, jeszcze tylko zachęta do zakupu kwietniowego numeru Machiny, w którym przeczytać można artykuł o... 'kalendarzu niepokoju'. Do jutra. :)