Lądy i morza przemierzam... dzień dobry, drogie mewy i rybitwy.
Na początek, Kurranci paranaukowi, zainspirowani niemieckimi naukowcami, którzy doszli do wniosku, że naszym wnukom i prawnukom grozi intelektualny upadek. Rasa ludzka jest skazana na wyginięcie! Warum? Datum ;), że przez ostatnie sto lat, każda (następna) generacja miała wyższy iloraz IQ, a teraz doszliśmy do takiego pułapu, że już bardziej się nie da (wyżej dupy nie podskoczysz). Smutne, ale chyba niestety prawdziwe.
Nie mniej smutny jest poziom żenady, jaki co i rusz osiągają poszczególne telewizje. W komercyjnej zatrważa rozpoczęty wczoraj „Gwiezdny cyrk”, a w publicznej jej (była już) szefowa, Małgorzata Raczyńska. Po ostatnich wyborach, Raczyńska podpisała nową umowę o pracę. Gdy została zwolniona, teraz dowiadujemy się co w tej umowie stoi – przez najbliższe 3 miesiące będzie na wypowiedzeniu, nie musi chodzić do pracy, a dostanie pensję 24 tys. + 20% premii. Potem odprawa w wysokości 6-miesięcznych zarobków, a jak nie pójdzie do konkurencji to jeszcze będzie dostawała swoją pensję. W sumie, w najbliższym półroczu, była szefowa TVP, dostanie 430 tys. Dziękujemy obrońcy TVP, prezesowi Urbańskiemu, który to zatwierdził.
Świat się ma ku końcowi (tudzież końcu) – początek marca, a wiosna już jest! Trochę za wcześnie, ale nie czepiajmy się szczegółów, może nam nie zaszkodzi. W Ustroniu przyszły na świat muflony, zakwitają przebiśniegi, krokusy, ptactwo – szpaki, żurawie, drozdy świergolą, wychynęły małe zające. Jah Jah pozazdrościł Vitowi kniazienia (z niedzieli) i naśladował muflona! Kto nie słyszał, ten trąba!
W papierowej Machinie rzecz kultowa, a u Jah Jah w mieszkaniu designerska instalacja (elektryczna). Podziwiajcie póki jest, bo w poniedziałek szpakinosy zaczynają kucie. Swoją drogą, szpakinosy to też jest w Polsce rzecz kultowa. ;)
Amerykanie wynaleźli maszynę, która zrewolucjonizuje świat! Podobna do skanera wykorzystywanego w badaniach, maszyna potrafi czytać obrazy ludzkiego umysłu – sny, zatarte w świadomości wspomnienia. Trafność? 9/10! Tylko... czy aby na pewno chcemy takich wynalazków? Dawno temu, na długo przed Amerykanami, niejaki Dostojewski w pewnym opowiadaniu opisał to z(e smutnymi) konsekwencjami. A w ogóle to Vito by wolał maszynę do prowadzenia audycji radiowych bez wstawania prowadzących.
Zaś w Chinach, robotnik przeżył 2 godziny pod zwałami ziemi, mimo że niemal całkowicie był pozbawiony powietrza. Co go ocaliło? Naturalna skromność przejawiająca się również w skromnym oddychaniu. A tak poważnie – daszek kasku sprawił, że pod jego twarzą zrobiła się mała nisza, chłopina jest buddystą, zaczął medytować, spowolnił mu się oddech i po 2 godzinach go uratowali! Wniosek? Robotniku, noś kask!
Było też o muzeum PGR-u (Vito w swoim felietonie w Prawdzie o 16:00 już mówił); o ptasznikach kędzierzawych (mam arachnofobię, nie będę pisać o pająkach...); o ryżu po kirgijsku, jaki Nelly przygotowuje Jankowi i co ma z tym wspólnego Donek; o Żelaznym Ludwiku i jego telewizorze LCD marki LG; o władzach Pcimia, o którym wspomina John Cleese w reklamie kredytów w BZ WBK, a którym to się nie podoba; o przeciekach matur próbnych.
No i stałe punkty programu, czyli Mistrz Mowy Polskiej – „Pan Kotek był chory” Stanisława Jachowicza, pani Krycha wywabiała plamę z atramentu (12-procentową wodą utlenioną i bibułą), a Made in China Man coś przy wózku (wódku?) gmerał.