I znowu Koziołek Matołek na podkładzie oraz drugi dzień z rzędu Vito solo, nie w duecie.
W duecie za to występuje teraz: Ziobro z Pati Koti; policja w Krasnymstawie z Żukiem, którym na radar łapią przekraczających prędkość (głównie na trasie Lublin – Zamość); rolnik z Tczewa z Ursusem C330 oraz doczepioną do niego (Ursusa, tego traktora) kosiarką, którym próbował pokonać schody (sic!) oraz mieszkańcy Podlasia, którzy chcą być kustoszami/opiekunami muzeum gorzelnictwa, które właśnie powstaje i być może będzie interaktywne.
W parze nie idą: MSWiA + kancelaria miłościwie nam panującego prezydenta z trójmiejskim szpitalem MSWiA (2 lata temu Lech nie zapłacił za czuwanie karetki pod jego siedzibą w Juracie); gimnazjaliści i egzaminy końcowe; pijany 17-latek z Tczewa z porwanym autobusem (najpierw porwał, a potem przeprosił, czyli jak u Smolenia: - Aaa Ci Amerykanie to nie są tacy źli. Oni najpierw napadną, a potem przeproszą. - A nie nikt kur.. nie przeprasza!); wdzięki Nereidy Gallardo może i idą w parze z Cristiano Ronaldo, ale na pewno na boisku mu nie pomagają. Mistrz Mowy Polskiej czytał Pamiętniki Jana Chryzostoma Paska, a w cyklu Made in China chłop coś o modelach (modemach?) dukał. Melodią biesiadną na do widzenia były Oczy zielone nieznanego wykonawcy (podaję link w innym wykonaniu).
|