Wyobraźmy sobie trzech chłopców ...dwaj młodsi, w wieku wczesnej podstawówki, słuchający jakby trochę pod przymusem muzyki puszczanej przez trzeciego chłopaka, sporo od nich starszego hipisa. Tak wyglądały ich pierwsze spotkania z rockiem, który od początku budził wiele kontrowersji.
Taką piękną historią z życia Przemysława ‘Jah Jah’ Frankowskiego wziętą zostali uraczeni słuchacze. Po tym wstępie już wszyscy wiedzieli, że dzisiaj w Antyradiu Machinie królował będzie ROCK.
Panowie Jah Jah i Vito swoją codzienną dogłębną analizę zaczęli od ustalenia... czy rock już jednak nie umarł? Pytanie to zadali Andrzejowi Smolikowi, artyście niespecjalnie związanemu z rockiem (raczej muzyką klubową oraz współpracą np. z grupą ‘Wilki’), który stanowczo stwierdził, że nie jest tak źle... co prawda współcześnie jest to muzyka przetworzona i już nie tak świeża jak kiedyś, ale in plus trzeba jej zaliczyć dużą otwartość na nowe style i technologie.
- Rockową muzykę wymyślił Szatan! mówią niektórzy... a jaki jest pogląd duchowieństwa na tę sprawę? O to zapytano ojca Damiana Kopyto, chwilę później słusznie ochrzczonego ‘najbardziej rockowym kapłanem w Polsce’, który przypomniał sobie, że wychowywał się na tej muzyce. Nawet w seminarium słuchał tego gatunku, tyle że z ‘chrześcijańskim dodatkiem’ ;) Na pytanie czy rock to zło, odpowiedział, że wszystko zależy od podejścia przekazującego i słuchającego, bo można przekazać piękne wartości, także chrześcijańskie, a można i zło.
W drugiej godzinie audycji do studia przybyło wsparcie w liczbie osób dwóch: Zbigniew Hołdys oraz Marek Wiernik i zrobiło się głośno i gadatliwie. Razem panowie zastanawiali się ‘kto, kiedy i jak?’, czyli nad historią gatunku. Jak wiadomo wszystko zaczęło się w latach 50-tych od rock’n’roll-a, stylu, który miał afrykańskie korzenie, a jedną z najważniejszych jego cech była improwizacja.* Równie ważny był wygląd: na początku obowiązkowo były to dłuższe włosy + garnitury (dziś szczyt męskiej elegancji), a następnie spodnie rurki, buty w szpic oraz biała koszula, które to zestawienie minionych czasach budziło nieufność swoim niekonwencjonalnym i nie dość formalnym stylem. Ówczesny rock’n’roll-owiec wyróżniał się również poglądami, a w sumie to jednym – buntem. Buntem wobec szkoły, wojny, wojska i wcześniej ustalonego porządku, a co za tym idzie, chęcią zmiany świata.
Jako ciekawostkę, panowie przypomnieli, że w początkach swojego istnienia The Rolling Stones byli klasyfikowani jako zespół rhytm'n'blues-owy (!). Na koniec nie mogło zabraknąć chwili na zastanowienie się nad prawdziwością hasła nieodłącznie kojarzonego z tym gatunkiem, czyli „sex, drugs, rock’n’roll”. Jak ono się ma do polskiej rzeczywistości? Według Zbigniewa Hołdysa... sex – ok., rock – ok., a środkowa część nie miała prawa bytu z tak prozaicznego powodu jak trudność dostępu. W Polsce: „wóda była, kurwa, najgorsza” jak szczerze wyrwało się gościowi...
W dzisiejszej "monograficznej" Machinie AR dotyczącej muzyki rockowej nie mogło zabraknąć rzeczonej na antenie. Vito i Jah Jah uraczyli nas dużą porcją klasyki Rocka. Tuż po ogłoszeniu tematu dzisiejszej audycji pojawił się JIMI HENDRIX, a w dalszej części audycji między innymi: THE DOORS, DEEP PURPLE, BLACK SABBATH, LED ZEPPELIN, URIAH HEEP, i na zakończenie PINK FLOYD.
* i to właśnie brak owej improwizacji, zdaniem gości, stanowczo wyklucza Linkin Park i Mansona z kręgu rockowych bandów