 Za nami ósma kolejka zmagań na pierwszoligowych boiskach. Jak zwykle nie obyło się bez kilku ciekawych rozstrzygnięć. Jednym z nich był niewątpliwie koniec zwycięskiej passy stołecznej Legii. Pogromcą podopiecznych Jana Urbana okazała się Korona Kielce.
Zdaniem redaktorów na miano antybohatera tego widowiska zasłużył arbiter - pan Grzegorz Gilewski. Wszystko przez wątpliwości związane z interpretacją zagrania piłki ręką w polu karnym przez jednego z zawodników 'Złocisto-Krwistych'. Ostatecznie, sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Dramatyczny przebieg miała potyczka Zagłębia Lubin z ŁKS-em. Mistrzowie Polski rzutem na taśmę wyszarpali 3 punkty strzelając zwycięską bramkę już w doliczonym czasie gry. Czesław Michniewicz zdecydował się na dość oryginalny sposób zamanifestowania swojej radości z tego faktu. Do góry w ligowej tabeli pnie się Górnik Zabrze, który okazał się mocniejszy od Odry Wodzisław (1:0). Nieco więcej goli mogli zobaczyć widzowie zgromadzeni na stadionach: przy Bułgarskiej w Poznaniu (aż 8) i przy Reymonta w Krakowie (5).
Duet Gaweł & Stolarczyk poświęcił chwilę na ocenienie szans Groclinu w rewanżowym spotkaniu Pucharu UEFA. Tu zdania były podzielone. Pierwszy z panów stwierdził, że awans do kolejnej rundy jest jeszcze możliwy. Natomiast drugi szczerze w to wątpi.
Zgodnie z tradycją, w audycji nie zabrakło gości. Jako pierwszy przy telefonicznej słuchawce zameldował się gracz zabrzańskiego Górnika - Dawid Jarka. W bieżącym sezonie ten 20-letni zawodnik zdołał strzelić już 6 goli. W ostatnich trzech kolejkach zaprezentował się z naprawdę dobrej strony. Przyznał, że w odblokowaniu się wydatnie pomógł mu bardziej doświadczony kolega z drużyny - Jerzy Brzęczek. Zawodnik wierzy, że w tym sezonie uda mu się jeszcze zdobyć kilka bramek. Kolejnym przeciwnikiem Górnika będzie Groclin.
Jako drugi na antenie Antyradia zagościł trener Zagłębia Lubin - Czesław Michniewicz. Na początek został zapytany o to, jak układa mu się współpraca z prezesem klubu - Robertem Pietryszynem. Trener stwierdził, że nie jest źle, choć w pewnych kwestiach ich zdania są rozbieżne. W rozmowie poruszony został także wątek propozycji podjęcia pracy w Steaule Bukareszt. Choć taka oferta rzeczywiście wpłynęła, to trener mistrza Polski zamierza pozostać w Lubinie i wypełnić podpisany kontrakt do końca. Na zakończenie rozmowy, redaktorzy zajęli się meczem z ŁKS-em i wspominanym już tańcem radości. Kamery zarejestrowały, że Czesław Michniewicz wykonał wtedy nawet gest Kozakiewicza. Był to efekt wielkich emocji, a autor nie miał zamiaru nikogo obrazić. Sam mecz ocenił jako słaby.
Po sporej dawce wywiadów pora rzucić okiem na wydarzenia ze świata wielkiej piłki. Tutaj wart odnotowania jest fakt, iż Jose Mourinho nie jest już trenerem Chelsea Londyn. Ciekawe kto teraz zdecyduje się na zatrudnienie słynnego szkoleniowca? Zdaniem Maćka Gawła w grę może wchodzić np. posada selekcjonera reprezentacji Portugalii. Swoją pracę w Steaua Bukareszt, zakończył George Hagi. Karuzela trenerska nie ominęła także i naszej drugiej ligi.
Nowym liderem zaplecza Orange Ekstraklasy został Piast Gliwice. Wszystko dzięki pokonaniu Arki Gdynia. Drugie miejsce zajmuje Znicz Pruszków, a trzecie płocka Wisła.
Trzecim gościem dzisiejszej audycji był zagorzały kibic Wisły Kraków - Marcin Daniec. Ucieszyło go okazałe zwycięstwo nad Polonią Bytom. Jednak żałował, że na listę strzelców nie wpisał się Paweł Brożek. Satyryk jest przeciwnikiem zbyt dużej liczby obcokrajowców w klubach piłkarskich. Swoją opinię wygłosił w nawiązaniu do nowego nabytku klubu z Reymonta. Chodzi o nigeryjskiego napastnika Dudu, który poprzednio występował w bardzo - dla nas - egzotycznej lidze indyjskiej. Marcin Daniec ma chyba pecha do wypowiedzi na antenie AR, bo podczas rozmowy z nim, nie pierwszy raz, połączenie telefoniczne zostało zerwane.
Jeśli chodzi o osiągnięcia Polaków występujących za granicą, to czerwoną kartkę w meczu Pucharu UEFA zobaczył Seweryn Gancarczyk. Słabszy występ zanotował Artur Boruc (3 puszczone gole). Zdecydowanie lepiej zaprezentował się Jacek Krzynówek, któremu udało się zdobyć bramkę na wagę zwycięstwa. Trzy punkty Austrii Wiedeń zapewnił i Jacek Bąk. Swój dorobek poprawił także Marek Saganowski. Nasi rodacy pokonują bramkarzy rywali także w II lidze greckiej, Norwegii, Luksemburgu, a nawet Chinach. Prócz tego, do debiutu w barwach Arsenalu szykuje się Łukasz Fabiański. Życzymy powodzenia! :) |