Oczywista oczywistość. Dzisiejsze polowanie poszło "ino roz". Rozpoczęło się ok. 14:20, a o 15:12 już było po zawodach. Prawie. Błażeja, aka Bazyla, siecią namierzyła niejaka Silverka, a w terenie - w barze Joker przy ul. Wyzwolenia 13 - rodzina z małym dzieckiem, ale Mirek - głowa tejże rodziny - pomylił hasło (Wyższa wyższość). Ponieważ nikt inny się nie zjawił w miejscu docelowym, o 15:54 można było ogłosić wygraną Błażeja.