Wczoraj po imprezie obudziłam się jak Królewna Śnieżka - z siedmioma facetami. Jacek, pracownik fizyczno-biurowy hurtowni zabawek przy ulicy Wigury (nagrody dla Krzysztofa) przechytrzył dziś łowców. Albo miał dużo szczęścia - bo Radek, łowczy w terenie pomylił hasło.