Łowców dziś nie było, bo w tym czasie Smolo poświęcił się rozdawaniu wejściówek na Epicentrum Lecha w katowickim Mega Clubie. Kreatywnością w wymyślaniu blefu dla partnerki wykazał się Tomek ("Kochanie, nie pójdziemy na imprezę, bo mam wyjazd służbowy"), Agnieszka umyła Smolowi szyby w jego Astrze, a Dominika do jutra ma czas na rozmyślanie jak wymknąć się swojemu chłopakowi Borysowi, żeby pójść tam z koleżanką, a nie z nim. Bo taka obowiązuje zasada - dziewczynki z dziewczynkami, chłopcy z chłopcami.