Bożesz Ty mój!, to ja pójdę czaju naparzyć! Michał, dzisiejsza Zwierzyna, mieszka w Siemianowicach Śląskich, a pracuje w Chorzowie i właśnie w Chorzowie rozpoczęło się dzisiejsze (na niego) polowanie. Po to, by po 15, po zakończeniu pracy, ale nie Łowców, przenieść się do Siemianowic. W drodze do miejsca docelowego, odebrał syna Mikołaja z przedszkola, odstawił go do domu (Wot! Jaki obrotny!) i udał się w kierunku centrum miasta. Za punkt docelowy obrał sobie miejsce publiczne, w okolicy targowiska, Zakładów Wojskowych, Urzędu Stanu Cywilnego, blisko policji, Huty Jedność, a było nim… wiadukt vel estakada, co trafnie wytypowała siecią Kasia Ch. (koszulka, czapka i smycz z kolekcji AR w nagrodę). Na miejscu dorwało (dosłownie! Trzymali za ręce, puścić nie chcieli) go dwóch Łowczych – Marcin i Wojtek, ale niestety żaden z nich nie znał hasła „toćka w toćkę” i nagrody trafiły do Zwierzyny.
|