Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 24 2012 15:07:58
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Machina lanserska
Machina AntyradioMożna spotkać ich praktycznie wszędzie – na ulicy, w TV, na scenie, w modnym klubie lub knajpie. Lubią być w centrum zainteresowania, wyróżniać się w tłumie, a przez swój wygląd – w obowiązkowo markowych ciuchach i z takimi gadżetami - przyciągać uwagę innych. To lanserzy.

W piątkowy wieczór zajął się nimi Vito, natchniony artykułem w ostatnim numerze Machiny o słynnym zespole pop - The Black Eyed Peas, który rzekomo za cztery miliony baksów miał lansować ciuchy pewnej firmy. Temat zgłębiał bez Jah Jah, którego w ważnych sprawach odwołano do jednego z polskich miast (cokolwiek miałoby to znaczyć), ale za to w towarzystwie Emilki Dadoń – stylistki i kostiumologa w jednym, która dała zaprosić się do studia już tydzień temu, gdy była audycja o gorsetach, ale wtedy nie dotarła. Dzisiaj, zgodnie z zasadą ‘lepiej późno niż wcale’ udało jej się przybyć i to nawet o czasie.

Dobrze się stało, bo gość Antyradio Machiny to kopalnia wiedzy o lanserach. Kto jak kto, ale ona spotyka się z nimi codziennie i jeszcze bierze za to kasę. Prawda taka, że Emilka ubiera znane osoby w tym kraju - gwiazdy i pseudogwiazdy showbiznesu, wychodząc naprzeciw ich kaprysom w kompletowaniu garderoby lub doradzając najwłaściwszy ciuch na występ. Miejscem jej pracy jest zazwyczaj zaplecze znanego programu telewizyjnego lub sceny. Roboty ma w bród, bo jest zapotrzebowanie na jej działalność. Pracuje w ciągłym pośpiechu i biegu, bo – jak to bywa w showbiznesie – wszystko, co ma przygotować jest ‘na wczoraj’.

Bardzo często gwiazdy czują się bez niej zagubione, niezdecydowane. Wiedzą, jak chciałyby wyglądać na koncercie lub w programie telewizyjnym, mają nawet swoje własne pomysły, ale ich realizację zlecają właśnie stylistom i kostiumologom. To oni są na usługach gwiazd, oni biegają po sklepach, żeby znaleźć odpowiednie rzeczy, a potem kupić albo wynegocjować pożyczenie (świetna reklama dla sklepu). To oni także muszą dogadać się z krawcową, dobrać dodatki i gadżety. Gwiazda sama nie potrafi, albo nie ma czasu się tym zająć. Stylista ma zrobić wszystko, aby gwiazda wyglądała na scenie tak, jak sobie wymyśliła, albo zobaczyła gdzieś w gazecie.

Na co dzień, gwiazdy praktycznie ubierają się same i same pilnują zachowania swojego wizerunku. Co innego większe imprezy towarzyskie (eventy – jak to się mówi z angielskiego) lub koncerty. Zdarza się, że gwiazdy nieraz przekombinują i ich wyobrażenia nie mają nic wspólnego z tym ‘czymś’, co mogłoby stanowić o fajnym, luźnym wyglądzie, do którego zmierzają, a wręcz przeciwnie chcą założyć lub zakładają na siebie coś, co jest po prostu obciachem. I tu znowu musi zainterweniować stylista. Kompromisy zdarzają się, to tylko mała umiejętność znalezienia wspólnego języka z gwiazdą, chociaż te – wiadomo - są w różnym stopniu kapryśne.

Śmieszne jest udawanie, że zakładanie na siebie T-shirta za 200 złotych, spacerowanie po Krupówkach w Zakopanem z drogimi, markowymi nartami przewieszonymi przez ramię lub deską surfingową w garści po plaży (chociaż na jednym i drugim nie potrafi się śmigać) nie jest lansem, mającym skupić na sobie uwagę, tylko... codziennością i czymś normalnym. Ale jeśli kogoś to bawi... niech robi wszystko, aby ściągnąć na siebie spojrzenia innych. Gwiazdom showbiznesu łatwiej jakoś wybaczyć, bo to ich chleb powszedni. Ktoś musi o nich pisać albo mówić - nieważne czy dobrze, czy źle.

Wielu ludzi wzoruje się na gwiazdach, kopiuje ich wygląd i zachowanie. Można powiedzieć, że nie musi to wcale być zły trend, chyba, że przegnie się zbyt mocno. Istnieją też sposoby na lanserów, a najlepszym z nich jest ignorowanie go i nie zwracanie na niego uwagi.

Dobrze, że Antyradio Machina nie jest lanserska, chociaż Vito – zapraszając na swój niedzielny program (18.00 – 20.00) trochę się przylansował. Został jednak usprawiedliwiony – poniekąd będzie kontynuował temat ciuchów.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję