Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 24 2012 15:08:19
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Machina na planie filmowym
Machina AntyradioCzwartek nie jest typowym dniem dla filmowej AntyRadio Machiny, jednak takowa miała dzisiaj miejsce.

To jutrzejsze Andrzejki były powodem, dla którego dzielni admirałowie postanowili przenieść... jutro na dziś. W ten oto sposób, w czwartkowy wieczór Machina znalazła się na planie filmowym. Znalazła, aby chłodnym okiem kamery spojrzeć, jak powstaje kolejna – już trzecia - część telewizyjnego serialu Pitbull. Należy przyznać, że plan filmowy nie był do końca przypadkowy i byle znowu jaki... Odtwórcą jednej z ról w serialu jest bowiem... admirał Przemek Frankowski. Tak, tak – ten sam. Rola podobno nie jest zbyt duża – Jah Jah przemknie przez moment w jednym z odcinków, ale zauważalna (dla bardzo uważnych widzów) oraz znacząca (‘wyprowadzi go policja’ – jak doniósł Vito). Nie ma więc takiej możliwości, aby podczas montażu ta scena została wycięta. Jest potrzebna. Poza tym, nasz admirał spisał się w filmie znakomicie i odegrał swoją rolę genialnie. To koniecznie trzeba zobaczyć.

Admirał Frankowski w filmie gra, a dzisiejszy gość AntyRadio Machiny – robi zdjęcia do Pitbulla. Tą ważną na planie filmowym postacią i jednocześnie składającym wizytę maszynistom, był Piotr Lenar, operator filmowy, który w swoim dorobku ma kilkadziesiąt innych filmów – m.in. Pograbek, Grający z talerza, Jańcio Wodnik, Soko Leipzig, ale także... Magda M. (sic!) i Kryminalni. Krakus z krwi i kości, rocznik 1958 (co za zbieg okoliczności z życiorysem admirałów!), od kilkunastu lat mieszkający w Niemczech i tam pracujący jako operator, był autorem zdjęć do poprzedniej części serialu, który – co by nie mówić - trochę namieszał w ostatnich latach.

Jest niby typowym filmem o ‘policjantach i złodziejach’, ale pierwszy raz chyba pokazuje policjantów i ich pracę bardzo realistycznie. Nie ma w nim wypasionych bryk, nie jest ‘wygładzony’ dla lepszego odbioru przez widza. Jest trochę w typie niemieckich filmów policyjnych – opowiadany ‘blisko skóry’. Widz ma wrażenie, że nie tyle ogląda film, co raczej w nim uczestniczy. To paradokument, a nie ‘śliczny obrazek’. Sytuacje w nim zawarte są wymyślone i sfabularyzowane. Efekt prawdziwości przy kręceniu takiego filmu osiąga się przy pomocy pewnych środków – ot, chociażby zabawą zoomem, zdjęciami ‘z ręki’ a nie ze statywu – kamera idzie za aktorem. Obraz w takich filmach jest nieraz lekko chropawy, nieraz może niezbyt wyraźny, ale przez to bardzo realistyczny.

Pitbull jest jedną jedyną polską produkcją, która w historii polskiej kinematografii została zakupiona przez niemiecką stację telewizyjną. Mało tego, ten polski serial został zakupiony przez Niemców jako format, czyli licencja, w oparciu o którą będą oni sami - specjaliści w serialach kryminalnych – robić własną wersję Pitbulla. To wiele mówi i wiele daje do myślenia.

Trzecia część serialu urodzi się w polskiej telewizji za dziewięć miesięcy (jeśli będzie to ciąża donoszona), dla Jah Jah nastąpi czas wywiadów, autografów i wizyt w zakładach pracy, ale wcześniej, już teraz, wybrańcy losu (czytaj: słuchacze AntyRadia) będą mogli wybrać się na plan filmowy i podpatrzeć, co tam się dzieje. Admirałowie ogłosili bowiem konkurs związany z Pitbullem, za rozwiązanie którego 'groziły' wejściówki na rzeczony plan, t-shirty i DVD z filmem. Okazuje się, że naród zna film - konkurs błyskawicznie został rozstrzygnięty. I dobrze, bo to dobry film.

Jah Jah z policją trzyma sztamę (wie, z kim się kolegować), Vito też wchodził nieraz w bliższe kontakty z ‘niebieskimi’. Wiele zresztą nie potrzeba, aby spotkać się z władzą – najlepiej wiedzą o tym zmotoryzowani. Niezapięte pasy, komórka przy uchu podczas jazdy, niezatrzymanie się przed znakiem ‘stop’ – to wystarczający powód aby zapłacić mandat. Za tak ‘czyste’ przewinienia, Vito-bidusia zabulił kiedyś... ‘czysta’ - lub jak kto woli - 300 złotych, a ten szczególny rachunek krąży od jakiegoś czasu po stronach internetowych. Chyba ku przestrodze. :)
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję