Miasto Warszawa rozkopane w trzy fajerki, ale gość dojechał. Swoją obecnością zaszczycił słuchaczy ponownie Piotr Metz, redaktor naczelny papierowej "Machiny". Jako że na początku programu w związku ze zbliżająca się jesienią redaktorzy szukali sposobów na pogłębienie jesiennej deprechy (słuchacze proponowali na przykład rozmowę ze swoją "eks" lub to, by zapodziać koc, popsuć jedyny ciepły sweterek, złapać katar i pić zimną herbatę pu-erh) swoją receptę podał także gość - wystarczy przejechać dwa razy przez zakorkowane miasto.
AntyRadio Machina rozpoczęła nowy sezon, dlatego Admirałowie zaprosili Piotra, by opowiedział o tym, co robił podczas sezonu minionego, o wakacjach, a także o tym, czego możemy się spodziewać w najbliższym czasie. Pierwsze pytanie zadał Jah Jah. Zawiódł się na nowym numerze "Machiny", ponieważ nie znalazł w nim recenzji żadnego pornosa. Czemu? Otóż, specjalista od pornosów, Sławek, miał przerwę wakacyjną. Poza tym nikt nie dostarczył mu godnego "stafu" ( wbrew pozorom Sławek nie zaopatrza się na bazarach!). Poza tym, Przemkowi podoba się bieżący numer - między innymi znakomite reprodukcje obrazów Raya Caesara, a także wywiad z Robertem Brylewskim i rewelacyjna sesja zdjęciowa z rzeczonym. Naczelny przyznał, że po wakacjach "Machina" jest spłukana. Po pierwsze, redakcja jadła dużo lodów (o rany, przecież jest przed godziną 22!), poza tym zakupiła czterdziestoletni gramofon kieszonkowy do odtwarzania płyt winylowych. Jah Jah opowiedział o swoim znajomym, miłośniku czarnych płyt, który w Kołobrzegu zakupił odtwarzacz Philipsa z 1959 r. z wyjściem stereo!
Piotr Metz był współorganizatorem festiwalu w Sopocie. Redaktorzy zapytali go o trzeci dzień tej imprezy, czyli muzykę disco sprzed lat. Metz jest z tego koncertu bardzo zadowolony, ponieważ oprócz Donny Summer zjawili się wszyscy zaproszeni przez niego goście. Wszyscy śpiewali na żywo a Village People przywieźli ze sobą polską flagę, którą wykorzystali w swoim układzie choreograficznym (a nie mieli tego w kontrakcie). Pomysł na zaproszenie gwiazd disco narodził się w głowie Metza podczas pewnego after party, kiedy to jego uczestnicy bawili się przy takiej właśnie muzyce. Towarzystwo było zróżnicowane wiekowo, dlatego Piotr stwierdził, że jest to odpowiedni sposób na powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu festiwalu (Vondrackowa, Gott). Piotr wypowiedział się także na temat zespołu Feel (zwyciężył tegoroczny konkurs) i jego domniemanego plagiatu. Owszem, piosenka polskiego zespołu podobna jest do utworu Creed, ale pojawiło się jeszcze kilka innych utworów pod niektórymi względami podobnych. Nie sposób stwierdzić kto od kogo ściągał, Polacy w każdym razie mówią, że nie wiedzieli, że ich kompozycja przypomina jakieś inne. Admirałowie pytali naczelnego także o przyszły numer "Machiny". Nie chciał zdradzić niestety nic więcej poza wyglądem okładki. Na koniec stwierdził, że Mistrzostw w 2012 roku nie będzie. Ukraina poradzi sobie sama zdecydowanie lepiej. I tym optymistycznym akcentem zakończył swoją wizytę w studio.
Maszyniści na poprawę kiepskich humorów wywołanych przez jesienną aurę wyszukali jeszcze kilka ciekawostek w sieci. Firma Sony zaprezentowała pierwszy na świecie aparat fotograficzny, który rozpoznaje i robi serię zdjęć wyłącznie uśmiechniętym osobom. Wydaje się, że w naszym kraju jest małe zapotrzebowanie na takie aparaty. Ludzie, częściej się uśmiechajcie! W Wielkiej Brytanii można kupić za jedyne 99,99 funta rowerek stacjonarny. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że jest on przeznaczony dla dzieci. Do urządzenia dołączony jest ekran, na którym przesuwa się dowolnie wybrany krajobraz. Świat ma się ku końcowi. Bez dwóch zdań!
Żegnając się ze słuchaczami, Maszyniści apelowali o wysyłanie na adres machina@antyradio.pl propozycji, dotyczących tego, co chcielibyśmy oglądać na stronie AntyRadio Machiny, która podobno lada moment ma się ukazać w sieci. Piszta zatem!