Lato ma się ku końcowi, tak samo jak zbliża się ku niemu świat. Przemek "Jah" Frankowski znalazł na to kolejny dowód, który można umieścić wśród innych, skrzętnie zbieranych od początku machinowego sezonu letniego. Czegoś takiego policjanci w Izraelu (kraju, który ostro reaguje na wszelkie przejawy antysemityzmu poza swoimi granicami) jeszcze nie widzieli. Gang neonazistów z... Jerozolimy atakował Żydów!
Ale nie końca świata dotyczyła dzisiejsza audycja.
Vito przyznał się, że dawno nie był w żadnym muzeum. Był w wielu ciekawych miastach, ale niestety z braku czasu nic ciekawego nie zwiedził. Jah Jah natomiast, w trakcie swojego urlopu zawitał do muzeum morskiego, gdzie wśród eksponatów znaleźć możemy bursztyny z zatopionymi w środku owadami, wypchane ryby i mewy. Nie spotkał tam niestety "pani oprowadzaczki szurającej kapciem".
Natychmiast posypały się maile od słuchaczy. Joasia odwiedziła Muzeum Pluszowego Misia w Japonii, gdzie nawiedzona Japonka łamaną angielszczyzną opowiada o historii tych sympatycznych maskotek. Na Węgrzech natomiast, zwiedzić można Muzeum Salami, w którym to dowiemy się wszystkiego o historii produkcji tego przysmaku. Jest też zapewne degustacja, bo co to za muzeum, gdzie nie można spróbować jadalnego eksponatu?
W studiu pojawili się także goście, piątka młodych ludzi. Wzięli oni udział w grze "Twoja klisza z Powstania" zorganizowanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Akcja odbyła się 4. sierpnia. Gracze wcielili się w postacie powstańczych fotoreporterów i podążali śladami Eugeniusza Lokajskiego ps. Brok, znanego lekkoatlety, a także fotografa wojennego.
Organizatorzy otrzymali około ośmiuset zgłoszeń. W imprezie, z przyczyn technicznych, wzięło udział jedynie trzysta osób, a plac gry i tak był przepełniony. Celem zabawy było odnalezienie osiemnastu punktów, które potem należało sfotografować. Chęć odszukania w jak najkrótszym czasie kolejnych punktów (na pierwsze osoby czekały nagrody) sprawiała, że uczestnicy nie zastanawiali się nad niczym, tylko "trzaskali" kolejne fotki. Dzięki temu, choć przez chwilę poczuli się jak zawodowi fotoreporterzy. Ich prace obejrzeć można TU, a wkrótce także w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, na stacjach metra i w klubie Chłodna 25. Taka nauka poprzez zabawę to świetny pomysł na przypomnienie historii, rozbudzenie patriotyzmu, a także oddanie hołdu powstańczym fotoreporterom.
Pomysłodawca gry, Krzysztof, zapewnił, że nie był to jednorazowy projekt. W jego głowie już rodzą się nowe pomysły. Nawet dziś, w trakcie rozdania dyplomów za udział w imprezie, odbyła się krótka gra na terenie muzeum. Takich młodych ludzi z pomysłami jest w Polsce więcej, więc skąd bierze się stwierdzenie, że dzisiejsza młodzież jest taka zła? Jah Jah nie mógł tego zrozumieć, a na antenie zrobiło się refleksyjnie.
Gdy goście opuścili studio, maszyniści zajęli się dalszym wyszukiwaniem informacji o ciekawych muzeach, które odwiedzili słuchacze. Karola wspomniała o muzeum grzybków do cerowania, znajdującym się w okolicy Suwałk, Kaśka odwiedziła muzeum Bolesława Prusa, gdzie zrobienie jakiejkolwiek fotki kosztuje... 20 zł, a Peterowi marzy się zwiedzenie islandzkiego muzeum fallusów. Eksponatami są spreparowane członki ssaków żyjących na (/w) Islandii, wśród nich także człowieka... Strzeżcie się Polacy wyjeżdżający pracować na (/w) Islandię! :)
Na koniec programu Jah Jah przedstawił swoje hasło na dziś i kilkanaście najbliższych dni: "Na umyśle ciężko chory, kto nie pójdzie na wybory". I z tym okrzykiem na ustach, admirałowie Frankowski i Odrobina udali się do swoich domów-muzeów, gdzie znaleźć można szalenie frapujące eksponaty, między innymi trzydziestoletnią lodówkę. :)