W dzisiejszej AntyRadio Machinie o Konfrontacji Sztuk Walki opowiadali jej organizatorzy - Maciek Kawulski i Martin Lewandowski.
Po raz kolejny odwiedzili oni AntyRadio, ponieważ jest ono nieodłącznym towarzyszem KSW. A czym jest rzeczone KSW? To realne pojedynki w formule MMA (Mixed Martial Arts). Zawodnicy biją się wg ściśle określonych zasad, odmiennych jednak niż te, które znamy z innych sportów walki. Zasady KSW zostały stworzone przez specjalistów od dżudo, zapasów, BJJ, boksu, kick boxingu. Ograniczają ryzyko poważnych kontuzji do minimum. 80% walk formule MMA kończy się przez tzw. „odklepanie". Goście opowiedzieli także o tym, jak zrodziła się idea organizowania KSW. Pierwszą edycję zrobili za własne pieniądze, zawodnicy bili się "za promocję", nie wiadomo było, czy taka impreza przyjmie się w świadomości odbiorców. Na kolejną edycję zorganizowali pierwszych sponsorów, telewizję... i tak się zaczęła przygoda z MMA. Ósma edycja, która przed nami, jest już rozpoznawalnym eventem, nie tylko w Polsce.
Admirałowie Frankowski i Odrobina zainteresowali się także kryteriami doboru zawodników. Najczęściej sięga się po medalistów z różnych innych dziedzin. KSW pozwala wszystkim zawodnikom zaprezentować techniki i styl walki, z którego się wywodzą. Jednakże aby startować w turniejach w formule MMA, "fighterzy" muszą znać kilka sztuk walki. Dżudocy, którzy ćwiczą boks, bokserzy, ćwiczący brazylijskie dżiu-dżitsu i zapasy. Coraz częściej Polacy zajmujący się MMA jeżdżą na zagraniczne zawody. Kto wie, może będziemy mieć kolejnych Kubiców i Małyszów. Wszak naród nasz walkę ma we krwi od najdawniejszych czasów.
Nim goście opuścili studio, zaprosili wszystkich słuchaczy by zobaczyli na własne oczy co to KSW i z czym się to je. Okazja ku temu nadarzy się już niebawem, bo 10 listopada na warszawskim Torwarze.
Słuchacze jak zwykle nie zawiedli i pisząc maile do Redakcji Machiny wyrażali swoje zdanie na temat KSW. Czy jest to kulturalna rozrywka czy może "chamówa"? Gdzie jest czystsza walka - na ringu czy w polityce? Pisały w większości słuchaczki, dziwiąc się jak można oglądać i fascynować się jakimkolwiek "mordobiciem". Jah Jah przypomniał, że przecież samce muszą od czasu do czasu staczać walki godowe, takie zachowania dyktuje im testosteron. Prócz tego, Przemka do szału doprowadzają stwierdzenia, że kulturalna rozrywka to "Zbrodnia i Kara" w teatrze, czy czytanie "Pana Tadeusza". A przecież tam też krew leje się strumieniami. Precz z hipokryzją!