Nietypowa to była AR Machina i nie tylko dlatego, że nadawana z Hard Rock Cafe i o nietypowej porze. Powodem tej inności i nietypowości był... maj, piąty miesiąc w roku według używanego w Polsce kalendarza gregoriańskiego, wywodzący swoją nazwę od łacińskiego słowa ‘maius', który to miesiąc już od jutra będzie panował w kalendarzu przez całe 31 dni.
Przepiękny to miesiąc, ale - jak było do przewidzenia – każdy z prowadzących Antyradio Machinę miał odmienny pogląd w tej kwestii. Przemkowi Jah Jah Frankowskiemu maj nieodparcie kojarzył się i kojarzy ze słoneczną wiosną, z kwitnącymi kasztanowcami i lilakami, a także pojawiającymi się gdzieniegdzie ulubionymi konwaliami. Vito Odrobina z kolei, aczkolwiek nie próbował wykazać wyższości każdego innego miesiąca nad majem i nie przedstawił żadnych uzasadnionych argumentów przeciwko majowi, to kazał się do niego przekonywać. I tak oto, w przededniu tego pięknego wiosennego miesiąca, obaj snuli dywagacje wszelakie na temat maja, jego znaczenia, ważności oraz zjawisk i wydarzeń w nim zachodzących. Do tych rozważań włączyli się oczywiście słuchacze, przedstawiając w swoich argumentach... typowo męski punkt widzenia. Jeśli bowiem uważali, że w maju natura jest kobietą – cokolwiek miałoby to znaczyć, albo jeśli kojarzyli maj z ‘lachonariami’ (neologizm, chyba sytuacyjny – przyp. agrafka) oznaczającymi ‘wylęg półnagich babeczek na ulicach’ – to do innego wniosku nie można dojść.
Okazało się także, iż maj jest sprawcą szeregu afer, że wspomnę chociażby aferę chrabąszczową. Chodzi w niej o to, że wraz z budzeniem się natury ze snu zimowego do życia, w tym właśnie miesiącu obserwuje się wzmożony wylęg chrabąszczy, szczególnie w centralnej Polsce. Owady te też poczuły wiosnę i przechodzą akurat okres rujki, a że chrabąszcz majowy, a w zasadzie jego larwy, są szkodnikami, to należy chrabąszcze łapać, zbierać i sprzedawać wybranym nadleśnictwom, które za to będą płacić konkretne pieniądze. Co prawda cena za zebranie jednego worka po nawozach lub jednego wiaderka po farbie chrabąszczy (rekomendowane opakowanie – przyp. agrafka) – nie została dokładnie jeszcze ustalona, to - jak twierdzi pan Zbyszek Filipek z Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych - chrabąszczy nie zabraknie nikomu. Afera chrabąszczowa ma też malutki wymiar polityczny i dotyka niejako ministra rolnictwa. Nie bardzo akceptuje on bowiem preparaty chemiczne, jakimi lasy państwowe chciały potraktować chrabąszcze. Tak więc, wdeptując w aferę chrabąszczowi, nasi kochani prowadzący Antyradio Machinę wdepnęli niechcący... w aferę polityczną. Oj, niedobrze, niedobrze...
Nie da się ukryć, że w maju lub w przededniu tego miesiąca wszystko może się zdarzyć. Jak doniosła jedna z zagranicznych agencji prasowych, niejaki Wasyl Iwanow - Bułgar skazany ponad dziesięć lat temu na karę pozbawienia wolności, urlopowany za dobre sprawowanie, nie wrócił w terminie do zakładu karnego, wydłużając sobie odpoczynek - za co był poszukiwany przez kilka lat listem gończym. Wrócił tam z powrotem dobrowolnie i na własne życzenie, gdyż tęsknił za kumplami z celi. Taaa...
A co nie powinno mieć miejsca i czego powinno się w maju unikać? Zdecydowanie wstępowania w związek małżeński. Maj jest miesiącem, w którym wyjątkowo burzą się hormony, wzruszenia i uniesienia osiągają apogeum, ‘budzą się motyle w brzuchu’, konsekwencją czego jest to, że po padole ziemskim chodzi tysiące złamanych serc. Do ślubu blisko, ale jednak w tym miesiącu należy go unikać, gdyż maj nie ma w swojej nazwie ‘r’ i ślub w maju może przynieść tylko pecha, a nawet doprowadzić do nieszczęścia. Trzeba więc pilnować, aby Jah Jah i Vito nie wpadli w sidła zastawione przez niewiasty, które mogłyby doprowadzić nieszczęśników przed ołtarz i złamać im w ten sposób życie.
Maj ma także swoje ‘pięć minut’ w mądrościach ludowych, czyli przysłowiach. Najbardziej popularne to te meteorologiczne: ‘Suchy kwiecień, mokry maj - będzie żyto jako gaj’, ‘Deszcz majowy, chleb gotowy’, ‘Gdy maj jest przy pogodzie, nie bywają siana w szkodzie’. Jedno z przysłów powinno szczególnie zadowolić Jah Jah, majowego jubilata – ‘Kto się akurat w maju urodzi, temu zwykle dobrze się powodzi’.
Poza aferą chrabąszczową, było też o aferze kosiarkowej, o fruwających, które kąsają i żądlą, o maturach i kwitnących w tym czasie kasztanowcach, o komuniach oraz o wielu innych rzeczach, które mają cokolwiek wspólnego z majem.
O maju można byłoby jeszcze długo, ale w końcu nie o to chodziło, a o to, aby Vito przekonał się do tego miesiąca. Dzisiaj to się jeszcze nie udało.