Zgodnie z planem, w studiu Makakowi towarzyszył dziś Kosa. Po wymianie uwag nt. wyższości studia w HRC nad tym zlokalizowanym na Ursynowie (chodzi o ciekawsze widoki z okna), pan Janusz, wczuwając się w klimat tworzony przez kumkające w podkładzie rzekotki, sam zaczął naśladować głos żaby. :)
Jednak motywem przewodnim dzisiejszego spotkania był temat Konkursu Piosenki Eurowizji i dopiero co zakończonych polskich eliminacji do tegoż. Zdaniem Kosy oprawę poszczególnych występów traktuje się poważniej niż samą ich treść, czyli piosenkę. Ponadto niewielu wykonawców, biorących udział w festiwalu, zdołało potem odnieść jakiś większy sukces. Polskę reprezentują tzw. artyści drugiego sortu, bowiem żadna poważana grupa nie zdecydowała się przesłać swojego zgłoszenia. I tak, z roku na rok, oglądamy pokaz coraz większej mizeroty.