Triumf! Adam Małysz wjeżdża rydwanem zaprzężonym w 4 białe konie, odziany w złoto i purpurę ze złotym laurem na głowie. W jednym ręku trzyma kryształową kulę, drugą ręką błogosławi Naród... Nie sposób zaprzeczyć, że Małysz znów jest na topie, ale nie wszystkim podoba się ta "małyszomania". Temat dogłębnie zbadali Witold 'Vito' Odrobina i Przemysław 'Jah Jah' Frankowski.
Przez ponad godzinę pomagał im w tym Dariusz Bohatkiewicz z serwisu sportowego TVP2. Jah Jah, jako jedyny z tej trójki reprezentował frakcję antymałyszową. Oczywiście nikt nie życzy naszemu najlepszemu skoczkowi źle, ale część osób jest już zmęczona tą euforią, która wybucha, gdy Małysz zaczyna wygrywać. Przeszkadzać może taka polska mentalność, która każe nam cieszyć się, gdy Małysz wygrywa, a psioczyć na niego, gdy tylko zacznie mu gorzej iść. Doskonale ujął to Paweł Kukiz w swojej ironicznej "Pieśni o Małyszu": Przez trzy sezony nas oszukiwał. Tylko udawał, że umie latać. Tylko udawał, że wygrywa. Kłamał, że można daleko latać.
Odbiór Małysza psuć może też jego wizerunek. Nieodłączne atrybuty: czapeczka, kolczyk w uchu i oczywiście rzadki wąsik mogą się wydawać co nieco "pedalskie". Małysz też nie flirtuje z okiem kamery. Jak powiedział ekspert Antyradia-Machiny, medioznawca z UJ, prof. Wiesław Godzic, Adaś to prosty człowiek, mówi prostym językiem, ale taka postawa lubiana jest przez media na takiej samej zasadzie, jak lubiany jest Kononowicz. Nie da się jednak ukryć, że Małyszowi udało się przebić do tzw. popkultury i zaistnieć jako gwiazda w umyśle masowego odbiorcy, co inni próbują wykorzystać. Trudno bowiem o lepszy sposób dla polityka na podniesienie swojej popularności w społeczeństwie, jak pokazanie się i kibicowanie na imprezie tego typu (patrz: Aleksander Kwaśniewski w biało-czerwonym szaliku).
Przymusu jednak nie ma. Ktoś nie lubi, nie musi oglądać i brać udziału w tym szaleństwie. Jednak to właśnie Małysz rozsławia swoimi wyczynami Polskę w świecie i popularyzuje do niedawna niszową dyscyplinę. To o nim przeciwnicy wypowiadają się z szacunkiem. Kibice też nie ci sami, tu za inny szalik nie dostaje się kosy pod żebro, na skoki można spokojnie pójść z całą rodziną i przeżyć mnóstwo - wyłącznie sportowych - emocji. Wielką fanką skoków i Adama jest Renata Beger, która zdradziła, że nawet rozpłakała się ze szczęścia, gdy Adam zdobył Kryształową Kulę. Dla niej to nieomal wzór cnót wszelakich.
Kontrowersje wokół Małysza budziły reklamy, w których występował. Aktor z niego marny, a i same produkcje nie były jakieś wybitne. Redaktorzy Antyradia-Machiny zapytali więc fachowca od PR, w reklamach jakich produktów Adaś powinien wystąpić. Pomysły przeróżne były: linie lotnicze, woda mineralna z okolic Wisły, kasy SKOK, Orlen (bo Małysz to taki polski orzeł), a nawet nalewka Małyszówka (niezły po niej odlot musi być). Z racji tego, że to już czwarta Kryształowa Kula Adama, to może i do reklamówek rządzącej koalicji by pasował. Wiadomo, IV to ulubiona liczba obecnej władzy.
Adam Małysz znów jest najlepszym skoczkiem na świecie. Nikt nie zaprzeczy, a ja mam nadzieję, że i w przyszłym sezonie pokaże jak się skacze tym wszystkim, którzy mówią, że Małysz skończył się na "Kill 'Em All"!