Gościem T. Kina był naczelny Playboya, który bardzo ciekawie opowiadał m.in. o swoich podróżach na Wschód, zawarciu pokoju z feministkami (teraz potępiany jest już tylko przez `moherowe berety`), o lenistwie przez które "wyleciał z roboty", o parciu na szkło, a także o sztuce retuszowania czyli poprawiania wizerunku kobiet pokazywanych w kierowanym przez niego piśmie; uraczył nas też osobliwą muzyką z własnych zasobów.