 Dzisiaj znowu o traktacie lizbońskim, ale tym razem z Markiem Borowskim z LiD-u.
Oczywiście do głosowania dojdzie i można mieć nadzieję, że w PiS-ie są jeszcze ludzie, którzy będą się kierować własnym sumieniem i dobrem kraju, a nie zdaniem Jarosława Kaczyńskiego. Są sprawy, w których wszyscy powinni głosować jednakowo, a nie stawiać sprawę na ostrzu noża i wyciągać absurdalne argumenty. Przecież wiadomo, że "karta praw podstawowych" nie może regulować spraw małżeństw homoseksualnych, czy naszych ziem wschodnich. Jarosław Kaczyński próbuje całym tym zamieszaniem zatuszować problemy wewnętrzne swojej partii, która może się nawet rozpaść. Przemysław Gosiewski urządził spotkanie, na którym miał przedstawić propozycję kompromisu, ale niestety nie ujawnił jej. W takich kwestiach wszystko powinno być przejrzyste i jawne, a nie dawać możliwość, że po spotkaniu będzie mówione: my chcieliśmy, ale oni są uparci. |