Dzisiaj Piotra Gembarowskiego odwiedził Mariusz Błaszczak z PiS.
Pan Mariusz bardzo się cieszy, że jest projekt stadionu narodowego, a reszta to kwestia gustu. PiS, podobnie jak wszyscy, nie wyobraża sobie, żeby Euro2012 miało się u nas nie odbyć i całe szczęście, że w końcu Platforma zrezygnowała z pomysłów budowy stadionu gdzie indziej i ruszyła sprawę.
PiS ma wrażenie, że rząd nie wypełnia tego, co obiecał. W związku z tym, starają się ich mobilizować, np. w sprawie finalizacji reformy systemu emerytalnego. W 2009 roku na emeryturę przejdą pierwsze osoby korzystające z II filaru, a nie ma ustaw precyzujących kto ma wypłacać świadczenia. Ma nadzieję, że faktycznie prace trwają i tak jak twierdzi rząd, projekty ustaw zostaną niebawem przedstawione.
Pan Błaszczak stwierdził, że redaktor Gembarowski myli się twierdząc, że podczas okupacji kancelarii premiera przez pielęgniarki, nie miały one kontaktu ze światem przez wiele dni - przecież ukazywały się wywiady. Sygnał telefonów komórkowych nie był zagłuszany po to, żeby opuściły gmach, ale wszyscy o tym marzyli i jak ktoś się denerwował sytuacją, to przecież mógł wyjść. Pielęgniarki zajmowały pomieszczenie pod gabinetem koordynatora ds. służb specjalnych Wassermana, a on był w posiadaniu podobnych urządzeń.