Marzena Chełminiak, dziennikarka Radia ZET, obdarzona charakterystycznym - wyjątkowo ciepłym i radosnym - głosem, była gościem Tomka Kina w piątkowych 7 Grzechach Głównych. Dziennikarstwem para się od kilkunastu lat, a radiowcem została przez przypadek - ot, po prostu, na praktykach dziennikarskich znalazła się wśród tych, którzy uczestniczyli w warsztatach radiowych, a nie w tych przeznaczonych dla dziennikarzy piszących. Wtedy złapała bakcyla radia, chociaż nic tego nie zapowiadało. Zawsze chciała pisać, nie mówić, bo to gwarantowałoby jej coś w rodzaju intymności, byłaby niewidoczna - a tego chciała. Nie wyobrażała sobie kontaktu ze słuchaczami, chociaż teraz ma całe mnóstwo fanów, których zjednała sobie swoim głosem. Ubóstwiają ją słuchaczki, płeć brzydka podkochuje się w niej. Znana jest z tego, że unika wystąpień publicznych, ukrywa swój wizerunek. Nie pokazuje się, nie występuje w telewizji, nie prowadzi imprez komercyjnych, nie udziela wywiadów, jej zdjęcia nie znajdzie się w kolorowych pismach. Pisać w dalszym ciągu lubi. Ma swoją stronę w Internecie, jest autorką ‘Księgi na dobry dzień’, napisanej niejako wspólnie ze słuchaczami, ale przede wszystkim jest głosem, po prostu głosem, który bardzo przyciąga. Rozpoczynała w Radiu ZET, pierwszej komercyjnej rozgłośni w Warszawie. Związana jest z nim od początku jego istnienia. Radiowej sztuki dziennikarskiej uczyła się od Andrzeja Woyciechowskiego, twórcy tego radia. Jej głos słychać na antenie Radia ZET każdego dnia. Prowadziła i w dalszym ciągu prowadzi szereg audycji i programów, zarówno codziennych, jak i cyklicznych. Od poniedziałku do piątku, podczas porannych audycji, gra słuchaczom muzykę, natomiast w niedzielę przeprowadza znane powszechnie wywiady z ludźmi kultury i gwiazdami showbiznesu. Marzena Chełminiak jest pasjonatką magii radia, bardzo ceni sobie możliwość codziennego kontaktu ze słuchaczami. Jest przekonana, że radio ma to, czego nie mają inne media. Może ono być tak bardzo wciągającą sztuką, że dla prawdziwego radiowca zawsze będzie jedynym miejsce, gdzie chciałby on przebywać. Nie skacze z kwiatka na kwiatek - tu radio, tu telewizja, tu coś innego. Tym różni się od wielebnego, któremu to wytknęła... Mało brakowało, aby role w konfesjonale AR podczas tego wydania 7 Grzechów Głównych uległy zamianie i spowiadający nie został spowiadanym. Parę grzeszków Tomka Kina zostało już z niego wyciągniętych... Na resztę czekamy do 29 grudnia. |