Kto one? Obie aktorki – to po pierwsze. Po drugie, trzecie i czwarte - obie bardzo zżyte i zaprzyjaźnione ze sobą, znające się na wskroś w życiu codziennym – zarówno rodzinnym, jak i zawodowym, często-gęsto na jednej fali nadające i jednym głosem przemawiające. Mają zbliżone gusta i upodobania, podobnie postrzegają otaczającą je rzeczywistość, podobnie myślą o niektórych sprawach.
Obie tworzą część artystycznego klanu rodzinnego, w którym albo się gra na deskach scenicznych lub w produkcjach filmowych, reżyseruje, albo też kręci zdjęcia. Dzisiaj w duecie zgodnie przy jednym stole przycupnęły – oczywiście stole nóżek pozbawionym. Joanna Żółkowska i Paulina Holtz – bo o nich to mowa, zaproszenie Pawła do odwiedzenia AntyRadia przyjęły grubo ponad miesiąc temu, ale oczywiste okoliczności kwietniowe sprawiły, że dopiero teraz okazało się to być możliwe. Lepiej późno, niż wcale – jak powiedzieliby Anglicy, nieprawdaż?
Wpadły do studia poględzić trochę na temat sytuacji ze świata wyzwań artystycznych i medialnych, a wykorzystując tę sytuację – zaprosić na spektakl, w którym obie na jednej scenie do zobaczenia są. Rzecz o Lekcji szaleństwa wedle dwóch jednoaktówek awangardowego Eugène Ionesco, twórcy teatru absurdu. Warszawska premiera przedstawienia miała odbyć się w połowie kwietnia, ale z tych samych przyczyn, które spowodowały przełożenie wizyty obu pań w studiu AR na dzisiaj, będzie miała miejsce dopiero teraz, w sensie niebawem. Gdzie i kiedy dokładnie? Ano w… Basenie (centralnym i artystycznym), przy Konopnickiej 6. Szczegóły, dotyczące tego jak to zrobić, żeby pobawić się absurdem i nie zwariować, na czym on polega i o co w nim konkretnie chodzi, jak trafić w odpowiednie miejsce i o właściwej porze, żeby spektakl obejrzeć – TU.
Nie będzie to pierwszy raz, gdy wspólnie przyjdzie im znaleźć się na deskach scenicznych lub na planie filmowym dla odegrania swoich ról, mniej lub bardziej blisko ze sobą współpracując jako postaci scenariusza. Takich momentów zaliczyły już parę, m.in. w tasiemcu Klan, który – to tak na marginesie – zarówno matce, jak i córce przysporzył wielkiej popularności. Zdarza im się razem występować w jednym spektaklu czy filmie i nie zagadnąć do siebie. Dopiero w Lekcji szaleństwa, po raz pierwszy zaliczają taki ścisły i bezpośredni kontakt. Lubią razem pracować. Na scenie są dla siebie partnerkami, które nie zaskakują się wzajemnie.
Wspólnie grały w spektaklach teatralnych i w filmach, a dlaczego do tej pory nie można było zobaczyć Joanny Żółkowskiej i Pauliny Holtz w reklamach? Odpowiedź prosta: jeszcze im takiego wyzwania skutecznie pod nogi nie rzucono. Gdyby jednak to zrobiono, to nie zamierzają sprzedać się desperacko bez względu na wzgląd, aby tylko w reklamie zaistnieć – chociaż to fajny pieniądz, nie uchybiający zawodowym aktorkom, co doskonale widać… z ekranów telewizorów. W ich przypadku jedno jest pewne: środki medyczne na wzdęcie ze wszech miar nie należą do tych, które mieszczą się w ich preferencjach do reklamowania. Zresztą przejął je już ktoś inny.
Obie gościówy Pawła długo jeszcze ględziły, dotykając różnych tematów, nie tylko Lekcji szaleństwa i ich aktorskiej rzeczywistości – ot chociażby sesji zdjęciowej Pauliny w Playboyu czy statusu babci jako takiego. Aby przekonać się o czym blablały w szczegółach, należy wejść TU, ściągnąć nagraną audycje i odsłuchać w dowolnym czasie.