Świat chyba stanął na głowie, bo dzisiejszy gość radiowego konfesjonału wcale nie był cichy i skruszony, wręcz przeciwnie! Bojowo nastawiony Żebrowski nie chciał się spowiadać, tłumaczyć, przepraszać... nie dał przypiąć sobie etykietki konserwatysty i chrześcijanina, co usilnie próbował zrobić Tomek Kin. Mówił o tym, o czym miał ochotę. Nie chciał się przykładowo przyznać do żadnego przedsięwzięcia, które odniosło klapę. Uparcie twierdził, że to rzecz względna. Wyparł się też stanowczo większości grzechów. A o czym w takim razie mówił? Jeżeli ktoś kiedyś zastanawiał się, dlaczego Michał Żebrowski się nie uśmiecha, to już wiemy – bo jest skupiony i myśli. Powiedział także, że nie ma ciśnienia na pieniądze, po chwili dodając, że mimo to jest najlepiej zarabiającym aktorem swojego pokolenia. Ma specyficzne i ...wybiórcze poczucie humoru i zestaw Figurski – Wojewódzki – Kin (?!) go nie bawią. Było to ostre starcie spowiednika z wyjątkowo zatwardziałym grzesznikiem. A kto wygrał? ...to pozostwiamy ocenie słuchaczy |