Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 24 2012 21:34:05
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Miód malina
GastrofazaOstatnie przedwakacyjne wydanie Gastrofazy, a w nim mnóstwo letnich elementów. Ot, chociażby słowa ‘klucze’, dobrane na dziś. ‘Prowiant’, czyli jedzenie, które doskonale smakuje w podróży – bo zaczęły się wakacje i przed nami wojaże; ‘bób’ (nazywany w niektórych regionach (‘boberem’) - bo zaczyna się sezon na to warzywo, bardzo popularne nie tylko w Polsce; ‘malina’ – bo za chwilę w panowaniu na straganach zastąpi truskawkę, która się powoli kończy.

Żadna inna pora roku nie sprzyja tak bardzo podróżom, jak lato. A więc - hajda na wakacje i na urlopy! Czekają góry, morze, jeziora w kraju i za granicą, czekają wspaniałe – często egzotyczne - zakątki świata. Na drogę należy się ‘zaprowiantować’. Co bierzemy ze sobą? Wszystko zależy od tego, czy jest to wyjazd na zasadzie ‘misia w teczkę i na wycieczkę’, czy też dłuższa wyprawa w najodleglejsze miejsca na kuli ziemskiej. Inaczej będzie spakowany plecak na wędrówkę po górach, inaczej na egzotyczny backpacking w odległych tropikach. Jedno jest pewne – do plecaka należy zapakować taki prowiant, który przetrzyma trudy podróży, a potem przyda nam się do czasu, zanim nie sprawdzimy możliwości lokalnej kuchni. Zawsze może to być ‘coś’ wędzonego (sucha kiełbasa typu kabanosy lub zapakowane pod ciśnieniem salami), a do tego chrupkie pieczywo lub suchary. A do pociągu, na krótką podróż ‘z miasta A do miasta B’, zabieramy oczywiście przysłowiowe jaja na twardo, pomidora (może być malinowy) i świeżego ogórka. O butelce wody mineralnej nie ma potrzeby wspominać – tę mamy zawsze przy sobie.

Wciąga i trudno się od niego oderwać... Mowa o bobie, który już jest na straganach. Zaczyna się sezon na to warzywo, bardzo popularne nie tylko w Polsce. Popularne i bardzo odżywcze, zawierające w sobie białko, skrobię, witaminy, związki mineralne. Dużo z nim można zrobić w kuchni – ładnie komponuje się w sałatkach, jest wyborny na jarzynę do drugiego dania, zupę-krem, farsz do krokietów, ale niektórzy uważają, że najsmaczniejszy jest po prostu w swojej najprostszej postaci – ugotowany do miękkości w osolonej wodzie, najlepiej z paroma ząbkami obranego czosnku albo koperkiem. Są piwosze, którzy twierdzą, że znakomicie idzie ze złocistym napojem z pianką. Wszystko wskazuje na to, że nie ma zmiłuj – bób należy jeść. Szczególnie teraz, w sezonie.

Największą euforię wywołała malina – cudowna w kolorze, cudowna w smaku. Zdrowa, subtelna, romantyczna. Taaa... Miód malina, czyli cymes - jak to się mówi. Coś w tym musi być. Nie dość, że śliczna sama w sobie, to i smaczna - słodka, miękka, rozpływająca się w ustach. Najlepsza - jak większość owoców - w stanie surowym. Każde potraktowanie maliny temperaturą szkodzi jej urodzie, chociaż fakt – nie smakowi. Zastosowanie w kuchni ma rozliczne. Z malin robi się wspaniałe, orzeźwiające koktajle, desery, torty i inne ciasta i wypieki. Na zimę wsadza się je w słoiki, robi dżemy i konfitury, no i oczywiście soki i nalewki - co by zimą ratować podupadłe zdrowie i zwalczać przeziębienie.

Nie wiadomo, kiedy zleciał czas do południa. Po 12:00 w studiu pojawił się gość – Andrzej Strzelecki. Wiele określeń pasuje do niego jak ulał, z wielu rzeczy jest znany, ale oczywiście najbardziej jest rozpoznawany jako wybitny reżyser, aktor, satyryk, nauczyciel akademicki, zapalony golfista. Co lubi najbardziej robić w życiu doktor Koziełło z tasiemca Klan? Otóż, nagminnie pić herbatę (poza zieloną, do której nie czuje mięty), grać w golfa i propagować ten elitarny sport (jedno i drugie mógłby cały czas – to jego pasja), pisać (na swoim koncie ma na razie książkę o miłośnikach golfa - ‘Człowiek w jednej rękawiczce’, ale kto wie...), grać - chociaż uważa siebie za aktora przez małe ‘a’ i woli zdecydowanie reżyserować. Od czasu do czasu lubi pobawić się nawet w kuchni i nie ukrywa, że jest amatorem dobrych rzeczy i wyszukanych smaków.

Dzisiejsza Gastrofaza do odsłuchania TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję