Za oknami coraz zimniej, a w studiu AntyRadia to chyba wiosna się zbliża, ponieważ dziś wieczorem pojawiły się tam Muchy, zespół Muchy. Wierni słuchacze pamiętają zapewne często puszczaną swojego czasu w AR-Machinie Galanterię tej właśnie kapeli.
Mimo to, Muchy były zespołem bez wydanej płyty długogrającej, ale na szczęście udało im się wreszcie tego dokonać. Z tej okazji chłopaki przyjechali do Warszawy na tzw. dzień prasowy, udzielili mnóstwa wywiadów, no i pewnie dlatego brzmieli na dość zmęczonych. Nie byli zbyt ekspresyjni i wylewni w swoich wypowiedziach, ale parę rzeczy można się było o nich dowiedzieć.
Są z Poznania (ziomale Jah Jah) i przypisuje się im wykonywanie "muzyki urbanistycznej", czyli inspirowanej życiem wielkiego miasta. Czyli np. tym, że za dużo fontann się w Poznaniu buduje lub rozbierany jest ratusz, a na jego miejscu ma powstać Tesco (tak twierdzili goście). Inspiracjami były też oczywiście inne zespoły, a konkretniej "gitarowa alternatywa krajów anglosaskich", jak to zgrabnie muzycy nazwali.
Efekt tych inspiracji, czyli płyta "Terroromans" wymaga promocji, a ta ma być zapewniona podczas trasy koncertowej po Polsce. Listopadowe i grudniowe koncerty będą grali jako support Hey'a, no a Kaśka Nosowska z byle kim w trasy nie rusza. Dużo sławniejszy towarzysz nie przeszkadza w zagraniu dobrego koncertu, jak twierdzili członkowie Much, za to obawiają się, że dźwiękowcy potraktują ich gorzej niż gwiazdę wieczoru i nie będą mieli tak dobrego nagłośnienia.
Na koniec tej krótkiej wizyty Muchy zachęcały do kupowania swojej płyty używając zaskakującego argumentu "bo jest ładna", a Jah Jah i Vito ogłosili szybki konkurs: "Kto dołączył niedawno do zespołu Muchy (imię i instrument)". Pytanie dość trudne, bo wymagało uważnego słuchania pierwszej części audycji i przypomnienia sobie, że tym nowym członkiem jest basista Tomek, a informacja ta nie pojawiła się jeszcze na stronie zespołu.
Druga godzina AR-Machiny upłynęła na dyskusjach o muchach i wszelkich innych owadach oraz związanych z nimi fobiami, uczuleniami, itp. Było sennie i leniwie... oby Polacy w meczu z Belgią mieli więcej energii :)
PS. Część muzyki dziś prezentowanej z oczywistych względów autorstwa Much, ale dostaliśmy też prawdziwą perełkę: Ulice Jak Stygmaty Basstionu, czyli zespołu, w którym śpiewał Jah Jah. No i Przemek zapraszał też na koncert Black Uhuru 25. listopada do Proximy (KLIK). Podobno ciekawe wydarzenie i będzie jeszcze wspominane w AR-Machinie.