Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 24 2012 21:53:53
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



NAO, Obscure Sphinx, Tides From Nebula
Antyfani31 października, dzień przed świętem zmarłych, wyskoczyłem z Warszawy do Lublina, żeby zobaczyć i usłyszeć na żywo trzy zjawiska muzyczne znane jako Tides From Nebula, Obscure Sphinx i NAO. TFN-ów nie trzeba nikomu przedstawiać – Panowie mają w swoim dorobku debiutancką płytę, zresztą świetnie przyjętą przez słuchaczy i krytykę, a ponadto zaczynają pojawiać się w środkach masowego przekazu, co budzi nadzieję, że post-rock wyjdzie z niszy.
Z kolei NAO to piątka warszawiaków, konsekwentnie pracująca na własną markę i budująca niepowtarzalny styl, który trudno zaklasyfikować jednoznacznie, mimo że sami muzycy twierdzą, że właśnie post-rock jest im najbliższy. Prywatnie jest to jeden z moich ulubionych zespołów, od czasu kiedy usłyszałem po raz pierwszy ich nagrania, gdy startowali w organizowanym przez Antyradio konkursie „Antyfest”.
Wreszcie Obscure Sphinx – absolutna niespodzianka i objawienie ciężkiego grania. Poznałem ich zupełnie przypadkiem, kiedy grali wespół z NAO w klubie Hydrozagadka.
Reasumując, wybór Lublina nie był przypadkowy – chciałem delektować się całą trójką w ciągu jednego wieczoru.

Koncert rozpoczęło NAO – widziałem ich już kilkakrotnie na żywo i śmiało mogę powiedzieć, że sukcesywnie podnoszą poziom. Nie jest to tylko i wyłącznie kwestia dobrego grania na żywo i tego, że nie fałszują, nie mylą się etc. Rozwijają się muzycznie i uczciwe należy stwierdzić, że każdy kolejny koncert mnie zaskakuje. I chyba nie tylko mnie, ponieważ krok po kroku NAO zdobywa nowych fanów, którzy czekają, tak jak ja, na ukończenie nagrywania i wydanie ich debiutanckiej płyty -  liczę, że już niedługo. Lubelska publiczność spotkała się z zespołem prawdopodobnie po raz pierwszy, ale nie zmienia to faktu, że na twarzach zebranych rysowało się pozytywne zaskoczenie. Edyta Glińska  - wokalistka NAO, niczym Alicja w Krainie Czarów, skromnie i nieśmiało jak zawsze przywitała publiczność, ale było to zupełnie nieadekwatne do tego co działo się na scenie. A działo się jak zawsze -  momentami spokojnie i  delikatnie, aby rozwinąć się w pełne mocy grzanie i jazdę o subtelności parowozu. Krótko mówiąc MNIAM. Jedyny minus całego występu to fakt, że zespół grał zdecydowanie za krótko i nie bisował. Niestety wymogi organizacyjne wygrały z muzyką.

Krótka przerwa na wymianę gratów…„I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach imiona bluźniercze. Bestia, którą widziałem, podobna była do pantery, łapy jej - jakby niedźwiedzia, paszcza jej - jakby paszcza lwa. A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę. I ujrzałem jedną z jej głów jakby śmiertelnie zranioną, a rana jej śmiertelna została uleczona. A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią; i pokłon oddali Smokowi, bo władzę dał Bestii. I Bestii pokłon oddali, mówiąc: Któż jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę? A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa, i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy. Zatem otworzyła swe usta dla bluźnierstw przeciwko Bogu, by bluźnić Jego imieniu i Jego przybytkowi, i mieszkańcom nieba. Potem dano jej wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężyć ich, i dano jej władzę nad każdym szczepem, ludem, językiem i narodem (...)" - Apokalipsa - objawienie Św. Jana Apostoła.

I tak można w skrócie scharakteryzować koncert Obscure Sphinx. Jeśli to prawda, że Szatan jest kobietą, to nie ulega wątpliwości, że imię Jego/Jej brzmi Zosia Fraś. Koncert/Performance Obscure’ów to doznanie ekstremalne, a Zosia Fraś powoduje sztywnienie wszystkich członków u słuchacza. OS to granie ciężkie i wymagające, ale porywa z siłą buldożera, wbija  się w mózg niczym młot pneumatyczny i utrzymuje na najwyższych obrotach do samego końca. Nie wiem o czym Zosia Fraś śpiewa i  nie wiem czy kawałki Obscure’ów mają w ogóle jakiekolwiek „normalne” słowa, ale to i tak nie ma znaczenia. Zespół to doskonale zgrana maszyneria, która nie uznaje kompromisów, a wokal jest jednym z instrumentów. Jestem pewien, że czeka ich sukces, bo talentu i charyzmy mają niemało. Reszta z pewnością nadejdzie. Generalnie nie da się opisać słowami, co dzieje się na scenie, kiedy gra Obscure Sphinx - to trzeba po prostu zobaczyć, co każdemu gorąco rekomenduję. Niestety zespół nie wydał na razie żadnego sensownego materiału, który oddawał by chociaż w minimalnym stopniu to, co sobą reprezentują. Pozostaje czekać na wydanie płyty.

Ostatecznie nadszedł czas na gwiazdę wieczoru – Tides From Nebula. Panowie wyszli na scenę w kłębach dymu, przez który można było zauważyć jedynie zarysy ich postaci. I tak było w zasadzie do końca. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo w ich przypadku nie show jest ważny, a muzyka. Zahipnotyzowali publiczność, grając materiał z debiutanckiej płyty „Aura” plus kilka utworów z nowej, już nagranej płyty , która czeka na wydanie. Oczywiście było miejsce na bisy.

Podsumowując - warto było przejechać te „parę” kilometrów, żeby posłuchać świetnej muzyki w świetnej atmosferze. Należy podkreślić, że klub Graffiti stanowi zupełnie inną jakość niż to, z czym możemy spotkać się w Warszawie - podobno najtrudniejszym miejscu muzyczno-koncertowym w Polsce. W Lublinie frekwencja była naprawdę niezła – klub był pełny, ponadto nic nie można zarzucić nagłośnieniu, a organizacyjnie pełen profesjonalizm. Nic tylko jechać w Polskę się ogrywać, bo poza Warszawą jest mnóstwo ludzi głodnych dobrego grania, a i miejsc do koncertowania nie brakuje.

TUTAJ FOTORELACJA z tego, co działo się w Graffiti. Zainteresowani niech czują się poinformowani, że 13 listopada w Progresji w Warszawie zagra ten sam zestaw co powyżej plus Letters From Silence. Będzie czad.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję