Hirek Wrona – specjalista od muzyki, uprawiający na co dzień dziennikarstwo radiowe i telewizyjne. Sam o sobie mówi, że chwilowo zajmuje się miksowaniem muzyki i wydawaniem płyt. Traktuje siebie jako ich kolekcjoner. Ma dosyć bogatą płytotekę, jest w niej... ze dwa tysiące pozycji. Uważa siebie także za fana historii muzyki.
Gdy miał 6 lat po raz pierwszy w życiu wziął w ręce instrument muzyczny – były nim skrzypce. Z muzyką za pan brat jest więc od dzieciństwa, a pomimo tego twierdzi, że nie jest wyedukowany muzycznie, bo chociażby... kudy mu do multiinstrumentalistów, grających na kilkunastu instrumentach – a takich ludzi traktuje jako wykształconych muzycznie. Gdy był nastolatkiem, pod wpływem programu telewizyjnego odkrył, że istnieją różne rodzaje muzyki, nie tylko klasyczna, której najczęściej słuchał i którą uprawiał jako dziecko. Pierwszym polskim piosenkarzem, który go zafascynował był Czesław Niemen, a spośród zagranicznych kapel zdecydowanie wyróżniał i wyróżnia Led Zeppelin. To zespół jego młodości, zawsze słucha ich muzyki, gdy chce rozładować emocje. Ponadto, uważa, że nikt tak nie grał bluesa jak oni. Hirek Wrona jest posiadaczem wszystkich płyt zespołu – zarówno tych winylowych, jak i nagranych w nowszej technologii. Nie mniejszą miłością darzy Prince’a.
Słucha różnych rodzajów muzyki – soul, funk, jazz, rock, a o tym, kiedy jaką sobie zapuszcza, decyduje dana chwila. Nie uważa się za konesera muzyki – jest zwykłym śmiertelnikiem, tyle że z upodobaniem kolekcjonującym płyty.
Na majówce, z kolekcji Hirka Wrony, wybrzmieli w swoich utworach m.in David Bowie, Fishbone, Jet, Living Colour, Blood, Sweat and Tears, Prince i Metallica. |