Było ostro. Ostro i pikantnie, a to za sprawą szczególnych upodobań niektórych Lorochowych słuchawek i słuchaczy, sprowadzających się do odczuwania ogromnej przyjemności po ‘nafaszerowaniu się’… kapsaicyną. To ona właśnie odpowiada za ostry i piekący smak papryki chili i innych jej ‘siostrzyczek’ – jalapeno, piri piri, czy naga jolokia, będących (tak się złożyło) przedmiotem dzisiejszej dyskusji do czasu przybycia do studia AntyRadia gościa. Pieprz cayenne, wasabi czy nawet tabasco to mały pikuś w porównaniu z nimi, ale i te ostrości mają – jak się okazało – swoich zdecydowanych miłośników.
Były super ostre smaki, była i ostra dyskusja, kto może ostrzejszą i bardziej pikantną potrawę przyswoić i… znieść nie odczuwając przy tym niedogodności w postaci pożaru i piekła w… par excellence… gębie i trzewiach, zarówno podczas oddawania się jedzeniu, jak i czas jakiś potem… niekoniecznie przy stole biesiadnym. Znieść i odczuwać zadowolenie rzecz jasna i to zarówno z powodu smaku samej potrawy, jak i wrażenia przez nią wywołanego.
A po południu – jak już zostało to powiedziane – w studiu pojawił się gość. Nie przyszedł z pustą ręką, o nie. Trzymał w niej swoje pierwsze ‘dziecko’ – debiutancką książkę kulinarną, w której zamieścił swoje ulubione przepisy – częściowo własne, częściowo innych miłośników gotowania. Był nim Grzegorz Łapanowski, kucharz i dziennikarz kulinarny – dwa w jednym, udzielający się m.in. w stacji kuchnia.tv., gdzie od paru ‘sezonów’ prowadzi program Ł’apetyt.
Grzegorz Łapanowski smakuje jest w księgarniach od niedawna. Poza przepisami kulinarnymi zawiera eseje o niektórych produktach – na pewno o chlebie, mięsie i rybach.