Nieraz nie chce się mieszać samemu w garach, nieraz najnormalniej w świecie nie ma się ku temu takiej możliwości (bo remont, przeprowadzka czy inny ‘przemarsz wojsk’), a głód doskwiera i trzeba go oszukać. Co wtedy? Proste jak pęczek drutu. Dzwoni się do jakiegoś baru, pizzerii czy restauracji i zamawia żarełko z dostawą... pod sam nos. Do domu, pracy czy jakiegokolwiek innego miejsca, w jakim akurat się jest.
Dzisiaj było właśnie o tym – co najchętniej i najczęściej Lorochowe aniołki zamawiają do jedzenia na telefon. Nie trzeba było być wielce odkrywczym, żeby przewidzieć rezultat tego Pawłowego ‘sondażu’. Wygrała zdecydowanie prozaiczna pizza, a tuż za nią w rankingu uplasował się ‘chińczyk’ i... sushi (sic!).
A po południu wpadła do studia na chwil parę Natalia Aydin, prowadząca razem z ojcem i mężem na Mazurach – niedaleko Piszu – hotel Jabłoń. Atrakcji w ofercie ma on całe mnóstwo – w tym oczywiście smakowych. O te dba hotelowa restauracja o dźwięcznej nazwie Imbirowy Sad. Chcesz wiedzieć więcej co w tej mazurskiej trawie piszczy? Zajrzyj tu – KLIK, a w sprawie rezerwacji pokoju hotelowego pisz na... Pisz.