Nakarm policjanta, on ci wskaże drogę! – 31.01.2008
To było wyjątkowo seksualne wydanie KurrANTÓW, choć nie brakowało także akcentów na inne ważne sprawy w życiu kobiety i mężczyzny, jak choćby piłka nożna.
Nasze, polskie Euro "dwadzieścia dwanaście" stoi pod znakiem zapytania, a właściwie pod palcem zapytania Michaela Platiniego, który może nam wlepić najpierw żółtą, a później czerwoną kartkę i za cztery lata czeka nas powtórka z hymnu, tyle że tym razem będzie "z ziemi polskiej do włoskiej". Przemo i Vito bezlitośnie wytknęli, że przez ostatni rok dla Euro 2012 w Polsce nie zrobiono nic. I przypomnieli, jak to Barca na stadionie Wisły przy Reymonta się rozgrzewała, a potem chciała zagrać na prawdziwym stadionie, bo to przeca tylko boczne boisko było, prawda?
Ale potem było już weselej. Zwłaszcza dla kobiet, którym naukowcy przypisali decydującą rolę w odnoszeniu przez mężczyzn życiowych sukcesów. Badania przeprowadzili na zambijskich rybakach, których chłopcy określili mianem pragrupy. Otóż w tej grupie o awansie społecznym nie decydowały wcale znajomości (zjawisko społeczne o dużym natężeniu występujące nie tylko w kraju nad Wisłą), ale najsilniejsza kobieta w stadzie - samica alfa.
Była to pierwsza, ale nie ostatnia lekcja życia w czwartkowym wydaniu KurrANTÓW. Jak powiększyć penisa? Jak skutecznie wyleczyć się z alkoholizmu? Jak zostać prawdziwym samcem? Odpowiedzi udzieli ci Uniwersytet Śląski, jeżeli weźmiesz udział w warsztatach reportażowych. Wprawdzie rektor uczelni udziału w warsztatach nie brał i poradami, jakie znalazły się na oficjalnej stronie internetowej uniwersytetu, był - delikatnie mówiąc - zaskoczony, to chłopcy poradzili mu, by podszedł do sprawy bardziej praktycznie. W końcu nie ma nic lepszego, niż połączyć teorię z praktyką, a nowym mottem uczelni powinno być hasło: "Studencie ze Śląska, powiększ se penisa!".
A skoro przykład dał nam Śląsk, to nie ma czego szukać już w Warszawie. Po ostatnim nalocie na sex shopy, wyszło bowiem na jaw, że większość oferowanych w sprzedaży afrodyzjaków jest albo nędzną podróbką, albo już minął ich termin ważności. Ergo, zamiast fałszywej "hiszpańskiej muchy", Przemo i Vito zachwalali tradycyjną, polską klasykę gatunku, a w "Mistrzach Mowy Polskiej" pojawił się Antoni Malczewski ze swoja Marią.
Przemo i Vito propagowali także ogólnopolską akcję "Oddaj aluminiowego widelca policjantowi". Vito poszedł zresztą krok dalej dochodząc do wniosku, że szykujący się do strajku głodujący stróż prawa samym widelcem się nienaje, więc zachęcał do dzielenia się także drugim śniadaniem - kanapką, jabłkiem, czymkolwiek. Zapraszał nawet znajdujących się w pobliżu redakcji policjantów, by wpadli na XI piętro, a on już ich nakarmi w przeciwieństwie do szefów związków zawodowych, którzy zarabiają nawet trzy razy tyle, ile pracownicy, których wysyłają na głodówki. Taki na przykład szef związku w kopalni Budryk za stan gotowości strajkowej bierze co miesiąc 11 tysięcy złotych (słownie: jedenaście tysięcy złotych).
A na koniec było to, co na początku, czyli pierwsze KurrANTY już rozdane! Szczęśliwym laureatem zostały stosunki premier - pałac prezydencki, a za zwycięzców mogą się również uważać wszystkie osrajparki i śp. Polskie Radio. Ku potomności niepotomnych rzecz jasna.