Dzisiaj w Gastrofazie temat poważny, a okolicznością do wzięcia się z nim za bary jest Światowy Dzień Żywności, obchodzony co roku właśnie 16. października.
W studiu pojawiła się – zapowiadana już wczoraj – Maria Gosiewska z Federacji Polskich Banków Żywności, która w prostych, żołnierskich słowach omówiła zarówno problem nadmiernego wyrzucania jedzenia i jego marnowania, jak i możliwość zagospodarowania resztek. Mistrzami w dziedzinie zrobienia czegoś z niczego są ponoć (z konieczności) wiecznie ‘niedożywieni’ studenci, którym nie wystarcza funduszy dla zaspokojenia… wszystkich potrzeb, jakie żak może odczuwać, ale w końcu każdemu może przydać się dobra rada jak rozsądnie wykorzystać to, czego się nie zjadło, a szkoda lub nie powinno się tego wyrzucić na śmietnik. Bo każdy może zadbać o to, by żywność była właściwie wykorzystywana i nie marnowana. Wystarczy chociażby kupować tylko rzeczy potrzebne i nie w przemysłowych ilościach – czyli rozważniej planować zakupy, dobrze jedzenie przechowywać i często sprawdzać datę przydatności do spożycia produktów, powierzonych lodówce czy szafkom kuchennym na przechowanie.
Aha, jutro na ulicach wielu miast pięknego kraju nadwiślańskiego będzie można spotkać maszerujące w pochodzie ‘marchewki’, ‘pietruszki’, ‘kolby kukurydzy’ oraz inne warzywa i owoce. W ten sposób wolontariusze i sympatycy banków żywności będą manifestować swój sprzeciw wobec marnowaniu żywności. Prawda taka, że najczęściej na śmietniku kończą właśnie m.in. płody rolne. Ich – obok pieczywa i wędlin – wyrzuca się najwięcej.