Nie pojawił się w studiu AntyRadia, pomimo przyjęcia zaproszenia Pawła do udziału w dzisiejszej Gastrofazie. Nie odbierał telefonów, nie odpowiadał na SMS-y. Przepadł, jak kamień w wodę...
Kuba Strzyczkowski, prezenter i dziennikarz, gwiazda radiowej Trójki, miał być gościem Pawła w czwartkowej audycji pasma smakoszy życia. Do studia jednak nie dotarł! Zgubił się, bidula, gdzieś w czeluściach miasta i do końca Gastrofazy nie dał znaku, co się z nim dzieje, pomimo wielokrotnych apeli gospodarza programu, aby się odezwał. Cóż można było zrobić w takiej sytuacji? Ano nic innego, jak poprowadzić Gastrofazę... z udziałem wszystkich słuchaczy, jako wyjątkowych i specjalnych jej gości.
I tak było. W czwartkowy wieczór powróciła częściowo stara, dobra formuła niedzielnych wydań Gastrofazy. Można było skonfrontować wszelkie pytania kulinarne (i okołokulinarne), wątpliwości i sugestie z gustem i punktem widzenia Mistrza, zalewając mu skrzynkę mailową ‘rozpaczliwcami’. Okazało się, że nie było wcale ich tak mało, a niektóre z nich – można śmiało powiedzieć – dotyczyły kuchni wielce ekstrawaganckiej i wykwintnej.
Weźmy chociażby takie trufle. Jak potraktować te najcenniejsze na świecie grzyby, aby wydobyć z nich wszystko to, co najwłaściwsze? Ich cena na rynku dochodzi do 2000 Euro za kilogram - mogą tremować niejednego kuchcika. Zbierane są w określonych porach roku, a do wykrywania miejsc, gdzie się znajdują, wykorzystuje się specjalne świnie. Maja one za zadanie ryć, szukać i wyczuwać intensywną woń trufli ukrytych w ziemi po to, aby mógł się po nie schylić człowiek. Jedyny kłopot polega na tym, że świnia (jak to świnia) nieraz zagalopuje się i zamiast tylko wskazać grzyba, zeżre go. Jeśli jednak zachowa się właściwie (czytaj: nie po świńsku, jak potrafi zachować się człowiek) i nie zeżre, to z trufli można przygotować mnóstwo wspaniałych dań. Smakują doskonale na świeżo, można je także przerobić na sos lub pastę. W takiej postaci ten frykas przywozi się najczęściej zza granicy i... ma się problem, jak przyrządzić danie z udziałem tych bezcennych grzybów - przerobionych na sos czy pastę, żeby nie przedobrzyć, a przekonać się, jak smakują. Podobno są niezwykłe i niespotykane w swoim oryginalnym smaku...
Paweł dał radę truflom, uporał się z avocado, które spotkał zarzut, że są mdłe i bez wyrazu, a także z papryczkami chilli w chińskiej potrawie. Nie próżnowali wierni słuchacze Gastrofazy, którzy spontanicznie podzielili się swoimi przepisami i spostrzeżeniami.
Nie wiadomo, kiedy minęły dwie godziny. Gastrofaza przeleciała jak z bicza strzelił. I chociaż nie było słuchaczom pisane dowiedzieć się, smakoszem czego jest Kuba Strzyczkowski, to i tak był to baaaardzo miły wieczór.