W obliczu spodziewanej dymisji ministra transportu Jerzego Polaczka, Jah Jah zapytał Państwa Zientarskich o to czy zechcieliby zając jego stanowisko?
Włodek stwierdził, że jako osoba z poprzedniej epoki jest spalony już na starcie. Jego syn zaś dodał, iż nawet nie jest w stanie zapanować nad banknotem 200 złotowym znajdującym się w jego portfelu. Starszy z Zientarskich dopytany przez sumienie narodu o swoje hipotetyczne, ministerialne plany zapowiedział zbudownie autostrady zachód-wschód zgodnie z planami pochodzącymi jeszcze z lat 70-tych. Pod tą wciąż niezrealizowaną inwestycję dawno wykupiono juz grunty i postawiono odpowiednie wiadukty. Maciek zakomunikował także, że będąc członkiem rządu zrezygnowałby ze służbowych limuzyn, bo mu się nie podobaja. Ponadto ma przecież swoją "srebrną strzałę". Całą tę dyskusję Włodek Zientarski skwitował mówiąc, iż jednak niełatwo być ministrem.