Pachnący inaczej, bo kryptoreklamą, Michał Figurski rozpoczął wtorkową Antylistę od sensacyjnego i obrazoburczego komiksu, którego fragmenty zamieścił nowy dziennik -Polska, a którego bohaterami są Misiura i Martenka. Nie trzeba oczywiście dodawać, że główne role czarnych charakterów "Najczwartszej RP" przypadły braciom Kaczyńskim.
Na pierwszy ogień w Antyliście poszła jednak fotografia ognistej postaci Jana Pawła II. Tego świętego ognia nie była w stanie ugasić swoimi łzami nawet Aleksandra Kwaśniewska, kiedy zapewniała o abstynencji swojego sławnego taty. I tylko w Antyliście można było usłyszeć "taśmy prawdy" czytane przez "Ksawerego Jasieńskiego" o chorobie filipińskiej eks-prezydenta.
Choroba tropikalna Kwaśniewskiego spowodowała jednak mniejsze spustoszenie niż tajemnicza przypadłość premiera Kaczyńskiego. Michał Figurski ocenił stan zdrowia pierwszego z bliźniaków jako bardzo poważny, o czym miało świadczyć dziwne zachowanie premiera w programie "Teraz My" - sympatyczny, dobrze wyglądał i gadał nawet do rzeczy. Niestety, nawet przy pomocy specjalisty nie udało się ustalić jednostki chorobowej premiera; choroby ptaków użytkowych wymagają bowiem zgłębienia fachowej literatury. Nie udało się z ptakami, ale może uda się z ssakami: wprawdzie posłanka Szczypińska chorego koteczka do łóżka nie położyła, ale bajeczkę za pośrednictwem Antylisty mu przeczytała.
Z nieco innej bajki był natomiast tercet egzotyczny: Nelly Arnold, Jan Maria i Eliza. Tych dwoje ostatnich mają łączyć niemoralne stosunki. Tymczasem sami zainteresowani przyznają się do miłości, tyle, że rodzicielskiej. Prowadzący Antylistę nie oparł się jednak jak najbardziej rodzicielskiej wizji miłości Jana do Elizy, a mianowicie karania na osobności.
Swoje pięć minut w Antyliście miał także roztańczony poseł Bosak, który parkiet w telewizji zamienił na parkiet w warszawskich klubach. Jako romantyczny kochanek zadebiutował natomiast poseł Misztal, który po nieudanej wyprawie po willę do Włoch dla swojej ukochanej Renaty, musiał tłumaczyć się szwajcarskim celnikom z drobnych na wydatki w wysokości pół miliona dolarów. Przykład posła Misztala wykorzystał "Wujek Dobra Rada", by przypomnieć wszystkim radiosłuchaczom o zabieraniu ze sobą drobnych, uprawianiu seksu o poranku, rozpoznawaniu w płomieniach postaci świętych i oczywiście słuchania Antylisty.