 14-metrowa gitara na Hard Rock Cafe i 186-centymetrowa Weronika Chajzer zdominowały nie tylko wielkością środowe wydanie Antylisty. O ile gitarrra w ciągu całego programu nie urosła, ani nie zmalała, to Weronika rosła jak na drożdżach, a właściwie jak na Arielu. W szczytowym momencie osiągnęła 2,27 metrów. Zanim jednak urosła, chłopcy zgodnie doszli do wniosku, że nie ma proszku, który byłby w stanie wyprać jej podobieństwo do ojca, proszkowego króla. Pierwszy, biały jak Ariel telefon, Michał i Kuba wykonali do piekarni Tomasza Noska pod Krakowem, by nawiązać współpracę i złożyć świąteczne zamówienie na bułeczki "chajzerki". Bułeczki miały być na mące pszennej; zbieżność z białym kolorem nieprzypadkowa. Telefon odebrała dość miła pracownica piekarni; na tyle miła, by Kuba zaczął podejrzeć, że ewidentnie coś wciągnęła noskiem. Michała ewidentnie wciągnęła natomiast gitara, co doprowadziło do śpiewania przez Kubę piosenki "Chłopak z gitarą byłby dla mnie parą" i wspólnego Szczytowania.
Kolejny telefon chłopcy wykonali do wydawnictwa Media Polska, które ma w swojej stajni między innymi "CKM" i "Playboy'a". Niestety, nie udało im się załatwić dwóch dodatkowych stron rozkładówki dla panny Chajzer, tak by się zmieściła w całej rozciągłości. Nie mieli również z kim podzielić się pomysłem, by płatki śniegu zastąpić w zimowej scenerii płatkami z proszków. Udało im się jednak znaleźć firmę, która była w stanie zaradzić nadmiernym tendencjom wzrostowym Weroniki Ch.
W czasie, gdy Kuba uzgadniał warunki zakupu Herbicydu - środka wstrzymującego rozwój chwastów, Michał w roli głowy rodziny Chajzerów demontował właśnie pawlacz. Pani po drugiej stronie nie doczekała jednak momentu, kiedy w domu Chazjerów zdejmowano żyrandol - "Rośnij sobie Weronka!". Kiedy jednak pojawiły się kłopoty zdrowotne z latoroślą Chajzerów, prowadzący Antylistę zadzwonili jako prawnicy rodziny do Procter&Gamble w sprawie odszkodowania. We krwi Weroniki znaleziono bowiem cząsteczki Ariela. Pojawił się także problem Januszka Chajzera, któremu biały proszek najprawdopodobniej wyprał szare komórki. Propozycja ugody w postaci 10-letnich dostaw Ariela do domu Chajzerów, była więc dla "prawników" z Antylisty nie do przyjęcia; propozycję, którą oczywiście sami wysunęli.
Z kolei ich propozycja zatrudnienia Weroniki w roli olbrzymki w cyrku "Koronar" nie znalazła uznania u dyrektor cyrku, Lidii Król-Pinder. Ostatni już numer "Antylisty" prowadzący wykonali do telewizji, by zamówić łyżwy w rozmiarze 51. Łyżew nie zamówili, ale poprawili humor asystentce prezesa Urbańskiego, która zdecydowanie wolała Antyradio od Radia Trwam. |