Nie da się ukryć, trochę działo się w dzisiejszym odcinku Stołu Z Powyłamywanymi Nogami. Aniołki Loroszka wzięły się za bary ze sferą sztuki, która do tej pory nie występowała w żadnym z odcinków Blatu, chociaż stanowi sobą bardzo wdzięczne i pełne humoru zjawisko. Jakie? Śmieszne i różnorodne. Chodzi o kabarety oczywiście, których multum w polskiej rzeczywistości artystycznej, szczególnie tej współczesnej. W kraju nadwiślańskim cieszą się niesłabnącą popularnością, budzą entuzjazm i zazwyczaj porywają. Są różnorodne w swojej wymowie – w sensie rozśmieszają niekoniecznie wyłącznie polityką jak to dawniej bywało - choćby w czasach socjalizmu, gdy istniał wyraźny podział na ‘my’ i ‘oni’, rodzący szereg konfliktów społecznych. Łapią życie na gorąco, bo prześmiesznych w nim sytuacji i idiotyzmów jest w dalszym ciągu całe mnóstwo.
Każda epoka miała swoje kabarety, mniej lub bardziej lubiane jako i mniej lub bardziej prześmiewcze w swoich skeczach, gagach i piosenkach. Kabareciarzy było wielu, ale nieliczne postaci przetrwały w pamięci do dziś. Na pewno nie do zapomnienia jest Kabaret Starszych Panów. Teksty Jeremiego Przybory i oprawa muzyczna Jerzego Wasowskiego nie mają sobie równych, są po prostu ponadczasowe. Nie mniejszą renomą cieszył się Dudek, poznański Tey, wrocławska Elita (Studio 202) i parę innych. Czas nie stoi w miejscu i pojawiają się oczywiście nowe pokolenia kabareciarzy – zarówno profesjonalistów, jak i amatorów. Przecież nie może być tylko strasznie, musi być także śmiesznie.
Trudno powiedzieć, które kabarety są obecnie zdecydowanie w czubie rankingu ‘debeściaków’, bo co kabaret, to inny dreszcz i inne... wulkany śmiechu. Są takie kawałki, których setki razy można słuchać, nigdy się nie znudzą i nigdy nie powie się o nich, że są ‘oklepane’, ale są i takie - oparte na przaśnych żartach, które nie wzbudzają większego entuzjazmu, nie mówiąc już o powalaniu na ziemię ze śmiechu. Generalnie kabarety mają śmieszyć – taka ich rola, ale nie za wszelką cenę. Biesiadnicy zgromadzeni przy stole bez nóg mając swoich klasyków, prześcigali się w typowaniu najbardziej ulubionych. Wymieniali spontanicznie i radośnie Ani Mru Mru, Kabaret Moralnego Niepokoju, Mumio, Konia Polskiego, Neo-Nówkę, Grupę Rafała Kmity, Hrabi oraz ‘solistów’: młodego Stuhra (w sensie Macieja), Krzysztofa Daukszewicza, Jerzego Kryszaka czy Piotra Bałtroczyka.
Dzisiejszy temat kabaretów nie został wywołany bez kozery. Stał za nim dzisiejszy gość Pawła - Arkadiusz Lipnicki z kabaretu Rafała Kmity, działającego przy krakowskim teatrze STU. Co można o nim powiedzieć? Poza tym, że jest bratem Anity (o tym samym nazwisku) i szwagrem Johna - co jest zupełnie bez znaczenia w jego przypadku, jako że pracuje własnym głosem i na własne konto. Można dużo, nawet bardzo dużo. Choćby to, że jest prawdziwym ‘człowiekiem orkiestrą’, bo bywał lub bywa lektorem, konferansjerem, aktorem, artystą kabaretowym (na co dzień), wokalistą (w zespole Voiceband, który założył, bo było to jego marzenie od lat). Posiada wiele talentów, jest rasowym ‘zwierzęciem scenicznym’, czującym się na deskach bardzo dobrze.
Który z ‘instrumentów’ pasuje mu najbardziej? Bez dwóch zdań – kabaret! Z Grupą Rafała Kmity pracuje od 15 lat i skoro tak długo to trwa, to znaczy, że jest mu dobrze. Lubi wyzwania krótkoterminowe z efektem w zasięgu wzroku (akcja i natychmiastowa reakcja) i to daje właśnie ta dziedzina sztuki, jaką jest kabaret. O scenie i rozśmieszaniu myślał już w szkole, zawsze mu się to bardzo podobało. Można powiedzieć, że do roli kabareciarza namaścił się tak jakby sam. W czasach, gdy obowiązkowo pobiera się naukę (czytaj: w szkole podstawowej), był klasowym rozśmieszaczem. Ale nie Stańczykiem!
Matecznikiem Grupy Rafała Kmity jest krakowski teatr STU. Tam grają na stałe, regularnie, a teraz rozpoczynają współpracę - też regularną - z warszawskim teatrem Capitol. W nim krakowscy kabareciarze mają wkrótce mieć swoją premierę, pod (kategorycznym raczej) tytułem Dość. Arkadiusz Lipnicki zagra tam jedne ze skrzypiec... Powodzenia!
Dzisiejszy Blat tradycyjnie został nagrany i jest możliwy do odsłuchania TU.