 Machina już w komplecie, zajęła się nowym Potterem i jego skomentowaniem w „Naszym Dzienniku”. Nie można było, tego śmieszniej i bardziej bezsensownie opisać jak: „W piątym tomie cyklu pt. "Harry Potter i Zakon Feniksa" - będącym treścią filmowej adaptacji pod tym samym tytułem - młody okultysta ("czarownik", a nie "czarodziej"!) zostaje opętany przez Voldemorta, który jest jednak jego częścią. Czy można więc walczyć ze złem, będąc jego częścią? Czy ktoś opętany przez szatana może go pokonać? Rodzą się więc kolejne pytania o rolę tej powieści w kulturze, a także o jej stosunek do chrześcijańskiej wizji świata”. Vito jednoznacznie wskazuje, że wiadomo kto w tym przypadku został opętany.
Vito zaczął o swoim locie do Hiszpanii, aby przejść do lotów kosmicznych. Okazuje się, że NASA bada informacje o wyruszaniu astronautów po pijaku na orbitę. Wszystko przez naszą rodaczkę Lisę Nowak. W lutym aresztowano ją pod zarzutem próby porwania oficer lotnictwa wojskowego USA, którą uważała za rywalkę w walce o miłosne względy kolegi-astronauty Williama Oefeleina. Nowak zwolniono z NASA i oczekuje ona na proces. Komisja Europejska zarządziła badanie opinii na temat poziomu życia w 75 miastach europejskich. Okazuje się, że nasza stolica wyprzedza Madryt, Londyn i Budapeszt, ale nie jest najlepiej, bo plasuje się na 58 miejscu. Natomiast Kraków okazał się drugim miastem w Europie, po holenderskim Groningen, w którym poziom zadowolenia mieszkańców jest najwyższy! Aż 97 proc. krakowian zapewniło, że odczuwa satysfakcję z mieszkania w tym mieście. Jah Jah potwierdzał, że przez półtora roku mieszkało mu się super w Krakowie. Ale Vito już tego nie potwierdzał, choć mieszkał tam prawie całe swoje życie. Dodatkowo Vito wyraził opinię, że może wyniki są niemiarodajne, skoro Kraków turystami stoi, a oni nie są obiektywni.
Posłowie wybrani do sejmowej Komisji Rolnictwa nie znają się na rolnictwie. Posłowie Jurgiel, który jest prawie tak piękny jak Jah Jah oraz Witold Hatka i Szymon Giżyński myślą, że rodzynki to... owoce rosnące na drzewach. I że ich uprawą zajmują się sadownicy z południowej Polski. Wszystko w wyniku prowokacyjnych telefonów jednego z brukowców. Posłowie po telefonach drżą na myśl o wiosennych chłodach, które spustoszyły plantacje rodzynek i chcą zainwestować rządowe pieniądze w budowę szklarni dla... drzew rodzynkowych.
|