...i o niczym mogli blablać dzisiaj przy stole bez nóżek goście Pawła, czyli te słuchawki i ci słuchacze, którzy przycupnęli radośnie przy Blaciku, aby wyrzucić z siebie nurtujące ich myśli i spostrzeżenia na tematy różne różniste. Tak jest zawsze, gdy do studia nie przybywa nikt specjalnie zaproszony i wujaszek jest do wyłacznej dyspozycji swoich ptysi malinowych przez cały czas trwania audycji.
W postmodernistycznym paśmie poszukiwaczy przygód (w skrócie 4 x P) rozmawiamy sobie na poważnie i na wesoło. Nieraz obrabiamy przysłowiowe cztery litery Maryni, ale bywa i tak, że bierzemy się za bary z istotnymi problemami - ot, wszystko zależy od nastroju, aury za oknem, od tego co nam w duszy gra lub co nas akurat w jakiś sposób uwiera. W dzisiejszym, niedzielnym wydaniu Stołu z powyłamywanymi nogami, nie było blablania dla samego blablania, bo okazało się, że do omówienia jest pewien konkret wart najwyższej uwagi... Rzecz o zwierzętach hodowanych w domu - lub jak niektórzy wolą mówić - 'trzymanych' w domu.
Psy i koty, świnki morskie, chomiki i żółwie, rybki i szczurki, śliczne i miłe w dotyku króliki miniaturki oraz najprawdziwsze jaszczurki, koszatniczki i węże (ach!), kanarki, papugi i inne ptaszki - są najczęściej najukochańszymi pupilami człowieka, dla których gotów jest on zrobić wszystko. Zresztą wymieniać by można było jeszcze długo i nie zakończyłoby się listy ulubieńców, dzielących z człowiekiem dach nad głową. Okazało się, że może nim być całkiem spokojnie nawet... czarna świnia ogromnych rozmiarów, która miała być co prawda malutką, pełną uroku piggy, ale... urosła za duża. Czego to ludzie nie przygarną pod swój dach... Z miłości do zwierząt, z potrzeby obcowania z nimi, rzadziej ze snobizmu lub mody.
Są członkami rodziny, bez których nieraz trudno wyobrazić sobie dom. One lubią swoich domowników, a domownicy uwielbiają swoich milusińskich. Nieraz bardzo, pozwalając im wchodzić sobie na głowę. Całują je, głaszczą, pieszczochają, rozmawiają z nimi, wpuszczają do łóżka. Miłość za miłość, uczucie za uczucie... Ale to chyba dobrze mieć w domu przyjaciela, nieprawdaż?
Gdyby ktoś miał życzenie odsłuchać audycję ponownie, niech klika TU. Została oczywiście nagrana.
|