Na szczęście odszedł z zespołu T.Love, ale chłopaki w czasie rozmów czasami wkręcali, że chodzi o pochówek. Najpierw na Powązkach, póżniej zadzwonili do właściciela cmentarza dla zwierząt, bo niby chcieli chować perkoza. Była też przemowa Kuby, że odszedł i nikt Go nie chce, a przecież skomponował takie przeboje jak "I Love You"....i tu się urwało po czym Kuba parsknął i stwierdził, że tylko tyle pamięta. Kolejny telefon z niby ZOO Wrocławskiego do gościa, który preparuje zwierzęta. Gucwiński wyszedł Michałowi bardzo dobrze, trzeba tego posłuchać i głosu niby perkoza(Kuba). Potem trochę deklamacji Kuby i telefon, tym razem jako Piotr Rubik i Zanussi do Ogrodu Zoologicznego. Dla Jacka Perkowskiego zorganizowali do muzyki Rubika deklamację Zanussiego. Kolejne wcielenie Michała to sam Muniek Staszczyk i jego wypowiedź o koledze oraz telefon do jacht klubu do Krzysztofa Pały właściciela jachtu "Duży Ptak". Kolejny wkręt jako kancelaria prawna i ustalenie praw spadkowych dla partnera Jacka - Oliwiera. Dobry był jednak ostatni telefon do producenta gitar elektrycznych z inicjatywą wyprodukowania serii gitar Perkoz. Chłopaki tak sprytnie wkręcili rozmówczynię, że ta uśmierciła Jacka Perkowskiego, chociaż była mowa tylko o odejściu.