Za oknem sroga zima i mróz. Słupek rtęci spada mocno poniżej zera. Elektrownia odcina dostawy prądu na ursynowskie osiedle, pojawiają się także problemy z ciepłą wodą i gazem. Nie, nie, spokojnie. To nie dzisiaj. To zdarzyło się ponad dwadzieścia lat temu, w siermiężnym PRL i w dodatku było wymysłem scenarzystów.
Ciepła woda odcięta, bo elektrownia musi wyrobić się w planie, a nie ponosić straty. Nitka na Ursynów i Natolin, jako najdłuższa, przynosi ich najwięcej - sięgają nawet 150%! Tak, to dużo, ale te nowe osiedla są nieotynkowane, mają nieszczelne okna, wiele mieszkań jest niezamieszkałych i ogrzewa się pustostany. Szybka decyzja i ciepło odcięte. W dodatku towarzysz Winnicki podejmuje bardzo ważną decyzję o odcięciu ... prądu na osiedle. Nie było innego wyjścia - albo prąd w bloku i odłączona stacja zagłuszania, albo ... nie, nie. Nic innego nie wchodziło w rachubę. Narzeczona przeczeka te mrozy w Zakopanem, w końcu obiecał jej luksus, a on sam da sobie jakoś radę. Będzie nosił szalik. Robi się zimno, ciemno i straszno.
Anioł zwołuje zebranie lokatorów. W końcu żyje się w cywilizowanym świecie, trzeba zawiązać komitet mieszkańców. Towarzysz Winnicki nie może wziąć udziału w zebraniu, ale z góry akceptuje wszystkie ustalenia kolektywu. Anioł to rozumie - sprawy wagi państwowej stoją na przeszkodzie. Pozostali lokatorzy potraktowali zebranie serio, wszyscy zjawili się w suszarni. Najpierw wysłuchali patetycznego przemówienia gospodarza domu o wspólnym obowiązku, a następnie błyskawicznie dokonali wyboru przewodniczącego komitetu mieszkańców. Został nim profesor Dąb-Rozwadowski.
W budynku przy Alternatywy 4 pojawia się w charakterze lokatora najprawdziwszy Murzyn - czarny jak noc Abraham Lincoln, stypendysta z Harvardu. Przyjechał do Polski zrobić doktorat, a że musiał gdzieś zamieszkać ... Za ‘sałatę’ wynajął sobie całe mieszkanie od inżyniera Dominka, a nie tylko jeden pokój.