Na tę spowiedź słuchacze Antyradia czekali z wielką niecierpliwością. No cóż, w konfesjonale zasiadł w końcu nie byle kto, bo sam Michał Figurski - Ojciec Dyrektor Antyradia. Bohater dzisiejszej spowiedzi mocno spóźniony przybył do konfesjonału, pół godziny przed końcem audycji, ale... ‘lepiej późno niż wcale’, bo i na to się zapowiadało. Już na samym początku zadeklarował szczerość do bólu w wyznawaniu tego, co ma na sumieniu. A co ma oprócz zwykłych, powszednich grzeszków i słabości, od których nikt chyba nie jest wolny? Przede wszystkim przyznał się do tego, że jest próżny i lubi jak inni zwracają na niego uwagę, mówią, że ‘fajny z niego chłop’, śmieją się z jego dowcipów, biją mu brawo. Wygląda na to, że popularność, rozgłos i powodzenie sprawiają mu przyjemność. Popularności doznał w czasach pracy w RMF FM, kiedy prowadził listę przebojów. Tak na marginesie... Teraz, gdy jest szefem Antyradia, w którym prowadzi lubianą przez słuchaczy Antylistę, może ona tylko rosnąć. W swojej próżności jest przy tym sobą, a jest tak od czasu, gdy połknął bakcyla showbiznesu i zaczął uprawiać zawód, który daje mu satysfakcję. Ojciec Dyrektor jest narcyzem - do tego też przyznał się na samym początku spowiedzi. Wszystko na to wskazuje, że jest rzeczywiście zakochany w sobie. Żyje z dnia na dzień, a w swoim narcyzmie żyje tak, aby wszyscy o nim mówili i lubili go. Nie stanowi to zresztą dla niego żadnego problemu. Lubi działać, jest zachłanny, wszystkiego mu mało. Uważa, że nie może nastąpić taki moment, gdy poprzestanie robić to, co lubi robić. Jego ‘być’, to ‘tworzyć’. Jak sam przyznał, bywa bardzo złym człowiekiem - w co chyba trudno uwierzyć, szczególnie po jego przyznaniu się, że ma miękkie serce i często ‘rozkleja się’. Do łez doprowadzić go może chociażby oglądany film. Hmm... uczuciowy, wrażliwy, emocjonalnie podchodzący do rzeczywistości, a jednocześnie zły? Michał Figurski szczerze i otwarcie przyznaje się także do swoich słabości, jakimi są: niecierpliwość, złość, ogromna emocjonalność, zazdrość. Ojca Dyrektora łatwo sprowokować do złości i wpędzić w gniew, tak więc w jego porywczość na pewno można uwierzyć. Co by nie było, grzechy Figurowi zostały odpuszczone, a sam grzesznik z pokorą przyjął pokutę, zadaną przez Tomka Kina. |