Wieczorne pasmo smakoszy życia z każdym dniem nabiera tempa. Pierwsza odsłona dzisiejszej audycji upłynęła pod znakiem wszelakiej maści pikantności. Po godz. 19 w studiu pojawił się również zapowiadany wcześniej gość.
Punktem wyjścia do rozpoczęcia dyskusji było porównanie sztuki kulinarnej do intymnego pożycia. W obu przypadkach ciekawe efekty przynosi czasem szczypta szaleństwa. Nawet największe ekstrema znajdą swoich amatorów. Jednak nie chodzi tu bynajmniej o smażone we fryturze karaluchy. Rozwiązanie znajduje się o wiele bliżej. PAPRYKA. To właśnie od niej wywodzi się zdecydowana większość tzw. ostrych smaków świata. Pewną systematyzację w tej materii wprowadza, posiadająca 10 stopni, skala Scoville'a. To uporządkowanie poszczególnych gatunków papryk pod względem ich pikantności. Róznice są dość znaczne. Począwszy od ładodnej Pimento, poprzez odmiany wiśniowe czy Pepperoncini, a na Habanero lub Naga Jolokia skończywszy. Wart uwagi jest meksykański przysmak, czyli papryczka o nazwie Jalapeno. Można ją nabyć w dobrze zaopatrzonych sklepach w postaci krążków zapakowanych w słoiki. Paweł Loroch przyznał, że lubi ją szczególnie w towarzystwie nachosów. Za ostry smak papryki odpowiedzialna jest kapsaicyna. Ów enzym powoduje wydzielanie endorfin, które to kształtują odczucie zakochania oraz poprawiają samopoczucie. :)
W drugiej części Gastrofazy do biesiadnego stołu dosiadł się pan Piotr Przykaza, znany warszawski restaurator. Gość oczywiście nie przybył z pustymi rękami. Na widelcu pojawiły się małże w tempurze, makaron ryżowy z mięsem kraba i pak choi, a także mus imbirowo-pomarańczowy skrywający w środku czekoladowe serduszko. Wspomniane potrawy już wkrótce pojawią się w menu restauracji 'Kwai'. Degustacja była tradycyjnie przeplatana kulinarną dysputą. Piotr Przykaza zapowiedział, że chętnie odwiedzi Gastrofazę ponownie po powrocie z Korei gdzie planuje przekonać się jak smakuje pies.