Dziś dzień pod znakiem korków i kierowców, często niedzielnych.
Jak daleko można się posunąć w oszczędzaniu? Burmistrz Rucianego Nidy dla oszczędności postanowił dowozić robotników do prac interwencyjnych wraz z dziećmi gimbusem. Okazało się jednak, że ludzie ci potrafią się upić do nieprzytomności, przeklinać i śpiewać nieprzystojne piosenki strasząc dzieci. Mało tego, nieźle zabrudzili autokar. Nic dziwnego, że rodzicom to się nie spodobało.
Jeden pas ruchu to mało czy dużo? Mistrz w drodze do pracy mógł się przekonać, że jeden pas na czteropasmowej jezdni to naprawdę wiele. Zamknięcie go przez drogowców spowodowało gigantyczne korki. Ileż lepiej było by się poruszać po Warszawie gdyby ludzie umieli zachowywać się na ulicach. Nie potrafią wybrać właściwego pasa ruchu, zostawiają za wiele miejsca przed sobą, zamiast ruszać na światłach patrzą w komórkę. A jeśli zdarzy się stłuczka to już prawdziwy dramat.
Należało by się zastanowić czy nadajemy się do prowadzenia samochodu. Jeśli nie jesteśmy w stanie bezkolizyjnie poruszać się po kuchni czy nie możemy znaleźć kluczy powinniśmy dać sobie spokój z robieniem prawa jazdy. Na drogach jest bowiem coraz więcej niebezpiecznych kierowców, którzy nie panują nad swymi maszynami i sprowadzają przez to zagrożenie na innych użytkowników dróg. Jeśli nie mamy predyspozycji nie powinniśmy jeździć. Przydały by się badania psychotechniczne. Niektórzy postulują także zasadność robienia testów IQ dla kandydatów na kierowców twierdząc, że rozwiązało by to problemy komunikacyjne stolicy. Może przydało by się wprowadzić obostrzenia podobne jak przy wydawaniu broni. Wskazane było by też przeprowadzanie badań po 65 roku życia bo leciwi kierowcy stanowią niekiedy kolosalne zagrożenie. A może powinni odbierać prawka kierowcom, dla których liczy się tylko ciężka noga i końskie okulary. Jak może być bezpiecznie na drogach gdy porusza się po nich tylu niebezpiecznych ludzi. Naszym kierowcom niekiedy kolosalnie brak kultury, często akurat tym jadącym małymi autkami. Ciekawe, że nawet duży samochód daje miejsce motocyklistom, a malutkie autka nie dają przejechać rowem. Czy to chęć dowartościowania się? Pomyślmy o innych użytkownikach dróg.
Wczorajsza podpowiedź Olka by halą KDT zajęli się złomiarze spotkała się z bardzo przychylnym odbiorem słuchaczy. Wszak trudno o frajera, który zapłaci najpierw za halę, a potem za jej rozbiórkę w wyznaczonym terminie. A wystarczy zgasić światło złomiarze szybko się uporają z niepotrzebnym obiektem, a składy skupów złomu zapełnią się pożądanym materiałem wtórnym. Nasi złomiarze są zapewne lepsi od najbardziej okolczykowanego człowieka świata.
Nawet mucha przeszkadza bzyczeniem gdy gra się w El-konkursso. Czasem wybrzmiewają naprawdę piękne dzieła, jak "Kocham Cię Jak Irlandię" KOBRANOCKI.