Ludzie zejdźcie z drogi bo listonosz jedzie, ale czy dojedzie z paczką?
Podobno irytacja pozwala na łatwiejsze odniesienie sukcesu. Innym sposobem na poprawę wydolności jest silne wkurzenie się. Nawet normalny człowiek w takiej sytuacji potrafi wydusić z siebie 3,5 konia mechanicznego.
Przenośne fotoradary nie działają prawidłowo przy temperaturze poniżej -10 stopni. Tylko jak to udowodnić? A może zdjęcie fotoradaru ze zdjęciem atestowanego termometru? Zresztą, komu by się chciało dyżurować z fotoradarem przy takim mrozie.
Czasy się zmieniły, ale mentalność ludzka nie do końca. Pamiętamy przykładowo scenę z szatni i podejście szatniarza do klientów. Obecnie wciąż się to zdarza. Pewna pani na poczcie zamiast pracować sprawnie posilała się truskawkami. Na zwrócenie uwagi, że zachowuje się niestosownie po prostu zamknęła okienko i jadła dalej spokojnie, nie patrząc na sznurek klientów. Opisany też został przypadek, gdy klient zgłosił się z avizo po odbiór listu. Obsługująca pani nie mogła znaleźć przesyłki, w końcu rzuciła listy na podłogę i wybrała jakiś, jak się później okazało zaadresowany do kogoś innego. Spowodowało to jeszcze większe poirytowanie kasjerki. Poza tym dlaczego aviza pocztowe w ogóle funkcjonują? Czy nie było by bardziej zasadne zmienić godziny pracy poczty, tak by była większa szansa zastać kogoś w domu? Bywa też często, że listonosz nawet nie zapuka do domu tylko zostawia avizo, nawet powtórne. Aviza pojawiają się także w skrzynkach, których właściciele umieszczają informację kiedy są w domu, a na paczkach pojawiają się adnotacje, że ich wtedy nie było o czasie, kiedy rzeczywiście byli w domu. Boją się skarżyć kierownikowi, bo może następnym razem paczka wcale nie dojdzie lub dojdzie uszkodzona. Wszak urzędnicy bywają mściwi.
Pływak nie okazał się niepokonanym przeciwnikiem dla graczy w El-konkursso. Mistrz zapowiedział, że jutro będzie jednak mniej wrednie.