Jedna jaskółka nie czyni wiosny, ale z tęsknoty za ciepłem wiele się dziś mówiło o poczciwych boćkach.
Olek dziś znalazł kolejny popis odnośnie wypierania tytułów prasowych np. "Emeryt z Łodzi upadł na ośnieżonym przejściu i tak fatalnie rozbił głowę, że zmarł bo władzy nie chciało się odśnieżać. Aż strach pomyśleć co będzie w czasie kampanii prezydenckiej.
Na Warmii znalazł się ciekawy ptak - bocian, który kocha zimę. Zdarzają się też przykłady szczególnej wierności, jak bocian, który pozostał w kraju nad Wisłą by czuwać nad szczątkami zmarłej żony. To się nazywa małżonek. Podobno znalazł się też jeden bocian, który zaatakował Izraelski myśliwiec.
Okazuje się, że koń może zakablować. Pewien czworonóg podszedł do radiowozu, zastukał w dyszlem w okno i stanął przed mim. Potem poprowadził do pijanego w sztok pana, który chwilę wcześniej spadł z sań. I pomyśleć, że człowiek dba o pupila, żywi go i czyści, a zwierzak odstawia takie numery. Niektórzy jednak uważają, że koń uratował woźnicy życie bo nikt nie chciał mu pomóc. Wszak kogo najlepiej poprosić o pomoc jak nie policjanta.
Bronią gospodyni jest wałek a bronią gracza w El-konkurrso światły umysł. Na zakończenie wybrzmiało dzieło grupy ACCEPT "Amamos La Vida".